Rasizm Na Amerykańskich Uczelniach

     Trwa systematyczne wypychanie Białych z wiodących uniwersytetów. Dekadę temu aktywista Ron Unz przeprowadził badania składu etniczno-religijnego studentów na Uniwersytecie Harvarda. Okazało się, że Murzyni i Latynosi są przyjmowani na jego Alma Mater w liczbie odpowiadającej ich udziałowi w populacji. A jacy Amerykanie byli najbardziej „niedoreprezentowani” na Harvardzie? Biali chrześcijanie i rdzenni katolicy. Chociaż stanowili wówczas dwie trzecie populacji USA, skurczyli się do jednej czwartej ogółu studentów.
     Nowe badania o bardziej naukowym charakterze, przeprowadzone przez socjologów z Princeton Thomasa Espenshade i Alexandrię Radford, mają potwierdzić, że amerykańskie elitarne uczelnie i szkoły należące do Ivy League dyskryminują białych konserwatywnych i chrześcijańskich młodych Amerykanów.

Źródło

Reklamy

Praca Nie Dla Białych. Rasizm Usankcjonowany Prawnie

       Samorząd Bristolu został oskarżony o rasizm. Powodem są dwa wolne stanowiska pracy, na które nie mogą aplikować Biali. Oba z pensją 18 tys. funtów rocznie – podaje „Daily Mail”.
       Rada Bristolu stworzyła dwa miejsca pracy, które mają przygotować do pełnienia funkcji kierowniczych w administracji samorządowej. Chcąc zwiększyć udział mniejszości etnicznych w zatrudnieniu z aplikowania na nie wyłączono białych absolwentów. Oferta dotyczy programu stażowego, który otwiera przed uczestnikami wiele ciekawych możliwości.
       Jeden z szukających pracy, których cytuje „Daily Mail”, nazwał działania rady „totalnym rasizmem”. Myślę, że ta praca byłaby doskonałą okazją, by wykorzystać moje umiejętności i kwalifikacje, jednak, ponieważ jestem Biały, nie mogę aplikować – mówił.
       Samorząd Bristolu zatrudnia 9 tys. osób. 7% z nich należy do tzw. mniejszości etnicznych. Jednocześnie 12% mieszkańców miasta to mniejszości i rada stara się zwiększyć ich udział w zatrudnieniu. Przedstawiciel rady podkreśla, że ogłoszenia przeznaczone dla mniejszości są zgodne z prawem.
       I tak w imię jakichś multikulturowych urojeń oraz uprzedzeń do Białych rezygnuje się z ludzi rodzących perspektywy na przyszłość na rzecz pracowników, których jedynym argumentem w otrzymaniu pracy nie są umiejętności i kwalifikacje, a tylko fakt przynależności do społeczności niebiałej. Jest to jawna dyskryminacja ze względu na pochodzenie, która na dodatek dokonuje się w majestacie prawa. Ale czemu się tu dziwić skoro większość społeczeństwa funkcjonuje w oparciu o nakazy dyktatury politycznej poprawności, które bynajmniej nie znają takich określeń jak „dyskryminacja Białych”. 
       Powyższe rozporządzenie z pewnością nie jest również zgodne ze zdrowym rozsądkiem i racjonalnością. Ale w ogłupionym społeczeństwie, gdzie pusta pochwała dla wielorasowości czy po prostu inności stała się wyznacznikiem humanitaryzmu i nowoczesności, nie wydaje się to mieć wielkiego znaczenia. Pytanie tylko, kto będzie tworzył w przyszłości prawa pozwalające przyjmować do pracy Białych w sytuacji, gdy obecne mniejszości otrzymają status większości? A prognozy demograficzne są niestety pod tym względem mało optymistyczne dla samych rdzennych Europejczyków. Z kolei wszelkim przybyszom i już wcześniej osiadłym tutaj nie-Białym wróżą dodatni przyrost naturalny.

ATAKI NA POLKI W BERLINIE

Berlińska dzielnica Neukölln stała się areną etnicznej wojny. Walczą między sobą… nastoletnie dziewczyny. Właściwie „walka” to nieodpowiednie słowo. Tylko jedna strona wykazuje daleko posuniętą agresję. Jak podaje niemieckojęzyczny portal polskaweb.eu, tureckie uczennice szkoły w Neukölln (a jest to szkoła, w której 80 proc. uczniów to imigranci) zaczęły atakować dziewczyny o jasnych włosach. Na ulicach dzielnicy odbywa się regularne polowanie na blondynki. A tak się składa, że blondynkami tam są głównie Polki.
Turczynki napadają na Polki, biją je, kopią, przewracają na ziemię. Dorośli są w szoku i szukają odpowiedzi na pytanie, co się dzieje. Niestety, rozwiązanie zagadki wydaje się być proste. Ataków dokonują nastolatki z tradycyjnych islamskich rodzin. Muszą nosić chusty oraz obowiązuje je szereg zakazów. Nie mogą uczestniczyć chociażby w lekcjach pływania. Wyładowują więc swoja frustrację na dziewczynach ładnych i nieskrępowanych religijnymi regułami. Fakt, iż są nimi Polki to zapewne przypadek – po prostu naszych rodaków jest w Neukölln najwięcej (oprócz Turków). Ponadto na ulicach Berlina o Niemkę już raczej trudno.
Jeśli w Europie dochodzi do ataków na społeczności imigrantów z Afryki lub Azji, natychmiast powstaje szum medialny i zaczyna się dyskusja o rasizmie Białych. A co mamy powiedzieć teraz, gdy to białe dziewczynki są ofiarami ataków ze względu na swój wygląd i obyczaje?