Brytyjczycy Nie Chcą Imigrantów

     Niemal co czwarty Brytyjczyk uważa, że w jego kraju jest za dużo imigrantów, a liczba obcokrajowców powinna być natychmiast ograniczona – pokazują najnowsze badania.

Ankietę na temat postrzegania imigracji przeprowadził wśród 17 tys. obywateli różnych krajów instytut Ipsos Mori. Brytyjczycy znajdują się w czołówce, jeśli idzie o nieprzychylne zdanie na temat imigrantów – 71 proc. wyspiarzy uważa, że jest ich stanowczo za dużo, a trzech na pięciu, że zabierają im pracę – podają brytyjskie media.

To powinien być znak dla Davida Camerona, który obejmując urząd premiera obiecał rozliczenie się z napływem obcokrajowców na Wyspy. Wtedy Cameron zobowiązał się ograniczyć liczbę imigrantów z kilkuset tysięcy rocznie do kilkudziesięciu tysięcy. Na razie jednak „konserwatyści” nie zrealizowali tego celu. Jak podkreśla Damian Green, minister ds. imigracji, rząd robi wszystko co może, aby ograniczyć napływ obcokrajowców na Wyspy, który w ciągu kilu ostatnich lat wymknął się spod kontroli. W ubiegłym roku wprowadziliśmy roczny limit pracowników spoza krajów Unii Europejskiej – wyjaśnia minister. Nie da się jednak ukryć, iż są to działania typowo kosmetyczne i nie rozwiązują problemu masowej imigracji do Wielkiej Brytanii, szczególnie jeśli rozpatrywać to pod kątem imigracji spoza europejskiego kręgu kulturowego.

Spośród innych państw, które brały udział w badaniu, Rosjanie (77 proc.) i Belgowie (72 proc.) uważają, że w ich kraju jest za dużo imigrantów. Za to u Japończyków tylko 15 proc. osób wyraża swoje niezadowolenie z obecności obcokrajowców. W takiej sytuacji trudno nie oprzeć się wrażeniu, iż negatywny stosunek do imigrantów zależy w pierwszej kolejności od wielkości zjawiska, a potem od rodzaju samej imigracji. Podczas gdy Japonia ma do czynienia głównie z imigracją wykwalifikowaną i na względnie niskim poziomie, tak Europa jest dosłownie zalewana przez masy imigrantów, którzy w zdecydowanej mierze nie posiadają żadnych kwalifikacji, co potem tylko zmusza ich do życia bez pracy i na koszt europejskich podatników. I to jest zapewne głównym powodem negatywnych opinii Europejczyków na temat imigracji. Dodajmy – opinii, które zwolennicy masowej imigracji (lewica itp. środowiska) przyjęli propagandowo określać mianem „rasistowskich”, aby zdyskredytować ich autorów.

Reklamy