Spotkanie Z Mirosławem Surdejem I Tomaszem Cukiernikiem w Mielcu

     Już w najbliższą sobotę Ruch Patriotyczny w Mielcu zaprasza na spotkanie z Mirosławem Surdejem (autorem książki o działalności partyzanta ziemi mieleckiej Wojciecha Lisa pt. „Oddział partyzancki Wojciecha Lisa w latach 1941-1948”), które odbędzie się 11 lutego (sobota) 2012 r. o godzinie 16:00. Spotkanie odbędzie się w Szkole Muzycznej (Sala Królewska), Mielec ul. Kościuszki 10, a jego temat brzmi: PUBP W Walce Z Kościołem Rzymsko-Katolickim W Mielcu.

Przy okazji pragniemy poinformować, że jako serwis informacyjny objęliśmy patronatem medialnym spotkanie z Tomaszem Cukiernikiem (prawnikiem, dziennikarzem, podróżnikiem i fotografem), które również odbędzie się w Mielcu, i które zostanie zorganizowane przez Klub Dyskusyjny „Optyka Słowa Niezależnego” (inicjatywa Opcji Społeczno-Narodowej) oraz przy pomocy Ruchu Patriotycznego.

Temat dyskusji: „Polska i Unia Europejska – wzrost obciążeń, deficyt wolności”.

Data: 10 marca (sobota) 2012 roku.

Godzina: 16.00

Więcej szczegółów już wkrótce.

Dzień Pamięci O „Żołnierzach Wyklętych” W Szczecinie

     Kibice Pogoni Szczecin, chcąc upamiętnić ludzi ginących za wolną Polskę, zapraszają na obchody, które odbędą się 27 lutego w Szczecinie. Organizowane są one z ramienia Porozumienia Środowisk Patriotycznych w Szczecinie. Swój udział zapowiedzieli już kibice z całego województwa oraz delegacje z kraju.
     „Żołnierze Wyklęci” to ludzie, którzy nie złożyli broni po roku 1945 i dalej walczyli o niepodległą Polskę, tym razem z czerwonym okupantem. A dlaczego „wyklęci”? Bo przez ponad pół wieku po II wojnie światowej byli oni szkalowani i szykanowani. Nazywano ich „zaplutymi karłami reakcji”, a propaganda PRL-u dbała o to, aby zapomnieć o ludziach dla komunizmu niewygodnych. Dopiero po roku 1989 zaczęły powstawać rzetelne prace historyczne, mające na celu oczyścić bohaterów. Organizacje takie jak: Wolność i Niezawisłość, Armia Krajowa, Narodowe Siły Zbrojne, grupa Wolność i Sprawiedliwość o mieleckim rodowodzie i wiele innych, czynnie stawiały opór sowieckiemu najeźdźcy.
     Świętowanie zacznie się od mszy świętej ku czci Żołnierzy Podziemia Niepodległościowego w szczecińskiej Katedrze o godz. 12.00. Następnie o godzinie 13:30 na pl. Grunwaldzkim odbędzie się uroczyste złożenie kwiatów pod tablicą „W Hołdzie Ofiarom Systemu Komunistycznego”. Dalsza część obchodów jest planowana w klubie Tiger.
     Planowane jest tam „Spotkanie Pokoleń ku czci Żołnierzy Wyklętych”, na które będzie się składać:

– Film o Podziemiu Niepodległościowym „Z archiwum IPN”
– Prezentacja multimedialna
– Prezentacja wydawnictw szczecińskiego IPN oraz Instytutu Norwida połączona ze sprzedażą książek
– Koncert kwartetu Cantabile
– wykład Pana Szymona Bursewicza „Podziemie Niepodległościowe”

Młodzieńczy Idealizm Przeciwko Komunizmowi – Niepodległościowe Zmagania Młodzieży Na Rzeszowszczyźnie

Bogusław Wójcik, IPN Rzeszów
„STAJEMY DO WALKI O SPRAWIEDLIWOŚĆ”
NIEPODLEGŁOŚCIOWE ZMAGANIA MŁODZIEŻY NA RZESZOWSZCZYŹNIE W LATACH 1944-1956

     W latach 1944-1956 na terenie Polski reżim komunistyczny wykrył i zlikwidował blisko tysiąc nielegalnych organizacji młodzieżowych, które skupiały w swych szeregach ok. 11 tys. członków. W tym kontekście Rzeszowszczyzna wypada bardzo korzystnie, z prawie trzydziestoma organizacjami młodzieżowymi i rzeszą ponad 650 zaangażowanych w ich działalność młodych ludzi. Mowa w tym wypadku o organizacjach zdekonspirowanych, rzeczywista skala niepodległościowej działalności młodzieży była bowiem znacznie większa.

Niepodległościowe organizacje młodzieżowe na terenie woj. rzeszowskiego 1944-1956
1. Młodzież Wielkiej Polski (1927-1947), pow. Brzozów, Jasło, Krosno, Sanok, Przemyśl, Rzeszów, Tarnobrzeg. Ok. 170 czł.
2. Młodzieżowa Armia Podziemna (VI-VIII 1947), Przemyśl. 10 czł.
3. Związek Białego Orła (IX 1947-V 1948), Gorlice. 4 czł.
4. Młodzież Partyjna (IV-VII 1948), Rozwadów. 5 czł.
5. Liga Walki Młodych z Komunizmem (III 1947-XII 1948), Przeworsk. 6 czł.
6. Ruch Oporu Armii Krajowej (XI 1948-VI 1949), Nosówka. 6 czł.
7. Armia Kresów, wcześniej Orlęta Lwowa (IX 1948-VII 1949), pow. Dębica. 8 czł.
8. Młodzieżowy Ruch Oporu (I 1948-XI 1949), Tarnobrzeg, Radomyśl, Rozwadów, Stalowa Wola. Ok. 30 czł.
9. Generalna Konfederacja Polski Niepodległej, wcześniej Związek Harcerstwa Polskiego Krajowego; Konfederacja Patriotów Polskich; Konfederacja Polski Niepodległej (III 1945-I 1950), Przemyśl. 15 czł.
10. Orlęta (V 1947-I 1950), pow. Nisko, Rudnik, Biłgoraj, Tarnobrzeg, Łańcut, Krosno. Ponad 100 czł.
11. Demokratyczna Armia Krajowa (IX 1949-VI 1950), pow. Strzyżów, Bytom. 38 czł.
12. Podziemna Organizacja Bojowa o Wolność (VI-X 1950), Trzebownisko. 3 czł.
13. Sigma – Wojsko Polskie (X 1950-I 1951), Ropczyce. 5 czł.
14. Polska Armia Wyzwoleńcza (IV 1947-II 1951), Sanok. 12 czł.
15. Zastęp Indyjski (IX 1949-VI 1951), Przemyśl, Jarosław. 13 czł.
16. Liga Walki z Bolszewizmem (wiosna 1948-IX 1951), pow. Przemyśl. 23 czł.
17. Zastęp Rysiów, następnie Stalowi Polacy; Wolność i Sprawiedliwość, (IV 1940-XI 1951), Mielec, Dębica, Kraków, Warszawa. 11 czł.
18. Piast (lato 1951-VII 1952), Wólka Tanewska. 8 czł.
19. Żołnierze Wolnej Polski (koniec 1949-X 1952), Pilzno i okolice. ok. 30 czł.
20. Górski Ruch Oporu (XI 1952-I 1953), Horyniec. 4 czł.
21. Polska Podziemna Organizacja Młodzieżowa (X 1952-II 1953), Jarosław. 10 czł.
22. Młoda Polska (jesień 1951-XI 1953), Stalowa Wola. 8 czł.
23. Konspiracyjne Wojsko Polskie, wcześniej Błyskawica; Narew-Pogoń (jesień 1945-II 1955), Tyczyn, Borek Stary. 25 czł.
24. Związek Wolnej Młodzieży Polskiej, wcześniej Szkolna Organizacja Młodzieżowa (1944-XII 1955), pow. Nisko, Kraków. Ponad 100 czł.
25. Armia Bezpieczeństwa Cmolasu (XI 1955-II 1956), Cmolas. 3 czł.
26. Korpusy Polski Ludowej (XII 1955-III 1956), Przemyśl, Śliwnica. 4 czł.
27. Polskie Dowództwo Podziemne, następnie Wolny Orzeł; Kwiat Wolności – Polska Armia Krajowa (IV 1953-V 1957), Turbia. 5 czł.
28. Organizacja młodzieżowa z Łańcuta (bez nazwy) (1953-III 1958), Łańcut. 8 czł.

Motywy tworzenia organizacji i przekrój społeczny ich członków

     Bagaż doświadczeń wojennych sprzyjał szybszemu osiąganiu przez młodzież dojrzałości życiowej i politycznej. „Mimo prześladowań UB, aresztowań i wszechobecnej propagandy, przeobrażenia ideologiczne w świadomości młodzieży dokonywały się bardzo wolno albo wcale, a znaczna część młodych ludzi pozostawała w opozycji, działając w dalszym ciągu w podziemiu”. Władza komunistyczna nie miała też wątpliwości, że część środowisk młodzieżowych będzie przeciwstawiała się socjalistycznej „przebudowie” kraju. W kuratorium warszawskim już w czerwcu 1946 r. zorganizowano konferencję poświęconą tej problematyce z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, władz szkolnych, organizacji politycznych, dyrektorów szkół i nauczycieli. Jej efektem stał się okólnik zatytułowany „W sprawie przeciwdziałania wciąganiu młodzieży do organizacji nielegalnych”. Zdecydowane działania UB w stosunku do środowiska młodzieżowego zaczęły się w 1947 r. po wyeliminowaniu PSL, jedynej legalnej opozycji, i po rozprawieniu się z podziemiem poakowskim, na terenie woj. rzeszowskiego – także z UPA.
     Wśród motywów, które decydowały o opozycyjnym nastawieniu młodzieży w tamtym czasie, wymienia się m.in.: „mentalną więź” ze starszym pokoleniem okupacyjnej i powojennej konspiracji, młodzieńczy idealizm, dostrzeganie przez młodych sprzeczności pomiędzy propagandą władzy a jej rzeczywistymi działaniami, czy też brak zgody na zmianę ZHP i siłowe wcielanie młodzieży do organizacji komunistycznych. Tworzeniu nielegalnych organizacji sprzyjały: powszechna niechęć do narzucanego ustroju komunistycznego i sprzeciw wobec walki z religią i Kościołem. Dla części grup podziemnych nie bez znaczenia była łatwość dostępu do broni. Świadectwem napięcia społecznego, które towarzyszyło powstawaniu takich organizacji, jest fragment z przesłuchania Edmunda Raczkowskiego, jednego z domniemanych przywódców Polskiej Armii Wyzwoleńczej, działającej w Sanoku w latach 1947-1951: „Około godz. 17-tej słuchaliśmy dziennika amerykańskiego, w którym Ameryka nadawała, że jest wielkie napięcie pomiędzy Związkiem Radzieckim a Ameryką. Jak wynikało z tego dziennika, to myśmy przypuszczali, że na dniach wybuchnie wojna pomiędzy wymienionymi państwami. Po wysłuchaniu tegoż dziennika prowadziliśmy dyskusję nad tymi zagadnieniami, co mówiono w dzienniku amerykańskim. W czasie tej dyskusji Trebenda Adam albo Strachocki Jerzy podali propozycję do zorganizowania nielegalnej organizacji”. Czytaj dalej

Śmierć Za Wywieszenie Biało-Czerwonej Flagi

     Rankiem 1 września 1940 r. hutnikom zmierzającym na pierwszą zmianę ukazał się widok, który podniósł ich na duchu po niemal rocznej okupacji – na najwyższym kominie Wydziału Wielkich Pieców w Zakładach Ostrowieckich (wówczas zakłady „Hermann Goring Werke”), powiewała polska flaga. Widać ją było z wielu miejsc Ostrowca. Za czyn wymierzony przeciwko okupantowi hitlerowskiemu trzech mężczyzn straciło życie w Auschwitz. Jednym z nich był Stanisław Marek Wojsławski, którego synowie mieszkają w Ostrowcu Św.
     Niemcy zażądali natychmiastowego usunięcia flagi. Przez cały dzień nikt tego nie chciał zrobić tłumacząc, że jest to niemożliwe bez zatrzymania procesu wielkopiecowego. Flaga zniknęła dopiero w nocy.
     Niemcy wszczęli energiczne śledztwo, które nie przyniosło skutku. Ogłosili, że jeżeli sprawcy nie zgłoszą się dobrowolnie, to rozstrzelają zakładników. Wtedy trzej członkowie ZWZ – Marian Gieparda, Marceli Lipiński i Stanisław Wojsławski zgłosili się dobrowolnie do gestapo.
     Przed samym powieszeniem flagi bawiliśmy się z bratem chowając się do szafy – wspomina Bogusław Wojsławski, starszy syn Stanisława. Kiedy chciałem do niej wejść było tam pełno karabinów. Jak tylko zrobiło się zamieszanie z powieszeniem flagi to zniknęły. Bogusław pieczołowicie przechowuje pamiątki po ojcu, którymi są listy z obozu i telegram o śmierci.
     W pamięci czteroletniego wówczas chłopca niewiele pozostało, niewiele też rozumiał. Przez całą okupację w domu wisiała na ścianie płaskorzeźba Marszałka Piłsudskiego. Dopiero po latach zrozumiałem dlaczego.
     Czytaj dalej

Polskie Termopile

       17 sierpnia obchodzimy 90. rocznicę bitwy pod Zadwórzem, która rozegrała się podczas wojny polsko-bolszewickiej. Młodzi żołnierze, wśród których dużą siłę stanowili harcerze – Orlęta Lwowskie, starli się w nierównym boju z bolszewikami, tym samym powstrzymując marsz wrogiej armii w kierunku Lwowa.
     Bitwa ta miała bardzo dramatyczny przebieg, młodzi obrońcy odparli 6 ataków czerwonej kawalerii, tracąc 318 bohaterów. Nieliczni pozostali dostali się natomiast do niewoli. Kapitan Bolesław Zajączkowski, który dowodził batalionem młodych lwowskich ochotników, aby nie wpaść w ręce wroga, popełnił samobójstwo.
     Zadwórze stało się swoistym symbolem bohaterskiej walki lwowskiej młodzieży w obronie ojczyzny. Bitwa pod Zadwórzem nazwana została Polskimi Termopilami. W wyniku wielkiej ofiary krwi batalionu kpt. Zajączkowskiego inne oddziały polskie miały możliwość zajęcia pozycji obronnych pod Lwowem.
     Udało się zidentyfikować jedynie ciała pięciu oficerów walczących pod Zadwórzem. Pochowani oni zostali na cmentarzu Orląt we Lwowie. Pozostali bohaterowie spoczywają na miejscu swej męczeńskiej śmierci, w pobliżu usypanego na ich cześć kurhanu.

Major Henryk Dobrzański „Hubal” (1897-1940)

       Henryk Dobrzański urodził się 22 czerwca 1897 r. w Jaśle jako drugie dziecko Henryka i Marii hrabiny Lubienieckiej. Młody Dobrzański, jako absolwent kursu w Polskich Drużynach Strzeleckich, starał się, aby przyjęto go do Legionów Polskich. Na przeszkodzie jednak stał jego młody wiek, dlatego też zmienił rok urodzenia na 1896 i został przyjęty do Legionów. 1 grudnia 1914 r. siedemnastoletni Henryk Dobrzański stawił się na stacji zbornej Legionów Polskich w Krakowie.
       W listopadzie 1918 r., już po uzyskaniu przez Polskę niepodległości, zgłosił się do formującego się w Krakowie 2 Pułku Ułanów Wojska Polskiego. Został awansowany do stopnia plutonowego i rozpoczął szkolenie nowo przybywających do pułku ułanów. W trakcie walk polsko-ukraińskich Dobrzański objął dowództwo utworzonego w pułku oddziału wydzielonego w sile plutonu i znalazł się w grupie mjra Juliana Stachiewicza. Z końcem 1918 r. został awansowany do stopnia chorążego i przejął dowództwo szwadronu „Odsieczy Lwowa”, w dywizji płk. Władysława Sikorskiego. Za okazane męstwo i czyny bojowe podczas walk o utrzymanie Galicji Wschodniej został odznaczony trzykrotnie Krzyżem Walecznych.
       W pierwszych dniach września 1939 r. w ośrodku zapasowym w Białymstoku organizowano Rezerwową Brygadę Kawalerii, w skład której wszedł 110 pułk ułanów dowodzony przez ppłk Jerzego Dąmbrowskiego. Jego zastępcą został mjr Henryk Dobrzański. Po osiągnięciu gotowości bojowej pułk wyruszył do walki kierując się w stronę Wilna. 17 września w granice Polski wkroczyła Armia Czerwona. Pomimo rozkazu przekroczenia granicy z Litwą i złożenia broni 110 pułk skierował się do Puszczy Augustowskiej, gdzie po utracie w walce z Sowietami 3 szwadronu ppłk Dąmbrowski podjął decyzje rozwiązania pułku. Grupa kilkudziesięciu dobrze uzbrojonych żołnierzy ze 110 i 102 pułku pod dowództwem mjr Dobrzańskiego zdecydowała się kontynuować marsz na pomoc broniącej się Warszawie. Po dotarciu do miejscowości Krubki pod Warszawą oddział otrzymał informację o kapitulacji stolicy. W majątku Krubki mjr Dobrzański ogłosił żołnierzom swą decyzję nie zdejmowania munduru i przebijania się na Węgry z zamiarem dotarcia do Francji. W pierwszej dekadzie października, po morderczym marszu, oddział nękany przez Niemców dotarł do Gór Świętokrzyskich. W trakcie postoju w gajówce Podgórze, leżącej na południowy-zachód od Bodzentyna (ok. 5-9 października), major zakomunikował żołnierzom decyzję o pozostaniu w kraju, wierząc, że wiosną 1940 r. ruszy ofensywa aliantów. Tam też przyjął pseudonim „Hubal” i rozpoczął organizować konspiracyjne placówki oporu tzw. ośrodki bojowe, które w przyszłości miały wystawić gotowego do walki żołnierza. Na postoju w Zychach opracowany został schemat organizacji Okręgu Bojowego Kielce, a także zręby Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego. Przemieszczając się z miejsca na miejsce oddział stale powiększał swoje szeregi, do końca stycznia 1940 roku osiągnął stan ok. 30 ludzi. W lutym 1940 r. podczas dłuższego postoju w Gałkach liczebność oddziału wzrosła do około 320 żołnierzy.
       13 marca 1940 r. do Gałek przybył ówczesny Komendant Okręgu Łódzkiego ZWZ – płk „Miller” (Leopold Okulicki) z rozkazem demobilizacji oddziału lub znacznym jego zmniejszenia. Wobec zaistniałej sytuacji major „Hubal” pozostawił wolną rękę swoim podwładnym. Oddział opuścili prawie wszyscy oficerowie oraz część żołnierzy, przechodząc do pracy konspiracyjnej w szeregach Związku Walki Zbrojnej. Przy majorze pozostało około 70-80 żołnierzy. Z nadejściem wiosny Niemcy rozpoczęli zakrojoną na szeroką skalę akcję wymierzoną przeciwko polskiemu podziemiu konspiracyjnemu, w tym również przeciwko oddziałowi „Hubala”. 30 marca 1940 r. pod Huciskiem oraz 1 kwietnia 1940 r. pod Szałasem doszło do zwycięskich potyczek oddziału z przeważającymi siłami wroga.
       Nękany licznymi obławami i zasadzkami, oddział ciągle zmieniał miejsce postoju, unikając z obawy przed represjami postojów we wsiach oraz gajówkach. Z końcem kwietnia oddział przeniósł się w lasy spalskie. Przed świtem 30 kwietnia 1940 r. oddział wyminąwszy wieś Anielin dotarł do sosnowego zagajnika, przylegającego do wysokopiennego lasu, gdzie major zarządził postój. Ponieważ wszyscy żołnierze byli przemęczeni nocnym marszem, na warte od strony wsi wystawiony został tylko kpr. Lisiecki („Zemsta”). Tu, rankiem 30 kwietnia 1940 r., mjr Henryk Dobrzański „Hubal” wsiadając na swego konia został ostrzelany z broni maszynowej, a jedna z kul przeszyła jego pierś. Wraz z nim poległ kpr. Antoni Kossowski („Ryś”) oraz koń majora „Demon”.

Niemiecki Sąd Skazał Biskupa Richarda Williamsona

Przedmiotem procesu były wypowiedzi duchownego, których udzielił on półtora roku temu szwedzkiej telewizji. W wywiadzie dla niej zanegował istnienie komór gazowych w hitlerowskich obozach koncentracyjnych. Twierdził również, że w czasie holokaustu zginęło nie sześć milionów Żydów, ale najwyżej 200-300 tysięcy. Za podważenie odgórnie narzuconej i prawnie nakazanej wersji historii brytyjski biskup musi zapłacić 10 tysięcy euro grzywny.
Ponieważ biskup Williamson udzielił wywiadu na terenie Niemiec – w Zaitzkofen pod Ratyzboną – sprawę rozpatrywał sąd w Ratyzbonie. W październiku ubiegłego roku sąd wymierzył Williamsonowi karę grzywny w wysokości 12 tysięcy euro. Ponieważ lefebrysta odwołał się od tej decyzji, doszło do procesu. Sam oskarżony nie pojawił się na rozprawie. Jak wyjaśnił jego adwokat, Bractwo świętego Piusa X nie zezwoliło mu na wypowiedzi przed sądem.
Medialni propagandziści-ideolodzy wywołali zamieszanie wokół osoby biskupa na początku ubiegłego roku. Papież Benedykt XVI zdjął wówczas ekskomunikę z czterech biskupów lefebrystów. W tym gronie znalazł się także biskup Williamson, co sprowokowało różnego rodzaju medialnych manipulatorów do werbalnego zaatakowania głowy Kościoła katolickiego.  

Źródło: IAR 

Wywiad z biskupem Richardem Williamsonem