„Dwie Afrykanki zatrudnię” – dyskryminacja czy zwykły anons?

     W jednym z portali ogłoszeniowych znaleźliśmy ofertę pracy, w której poszukuje się osób o ciemnym kolorze skóry, pochodzenia afrykańskiego. Czy ogłoszeniodawca miał prawo opublikować anons o takiej treści? Czy może złamał prawo i dopuścił się dyskryminacji?

Redakcja miesięcznika geograficzno-podróżniczego „Poznaj Świat” przeprowadza w lipcu promocyjną akcję swojego tytułu, w Sopocie przy ulicy Monte Cassino. Szukamy młodych ludzi, którzy będą dyżurować na stoisku miesięcznika. Akcja będzie polegała na wręczaniu zainteresowanym przechodniom darmowych egzemplarzy „Poznaj Świat”. Poszukujemy ciemnoskórych osób pochodzenia afrykańskiego.

Sprawa jest oczywista

Uprzywilejowanie oparte na kolorze skóry, pochodzeniu narodowym czy etnicznym powoduje naruszenie równości szans i równego traktowania w zakresie zatrudnienia. Zakaz dyskryminacji stanowi jedną z zasad prawa międzynarodowego i unijnego. Nie mówiąc o tym, że w Polsce zakaz dyskryminacji zagwarantowany jest konstytucyjnie oraz podniesiony do rangi prawa pracy – komentuje Karolina Matuszewska z Fundacji Przestrzenie Dialogu. Czytaj dalej

Reklamy

Greccy Nacjonaliści W Odwecie Za Zabójstwo Dokonane Przez Imigrantów

     Na greckich ulicach wciąż niespokojnie. Tym razem za przyczyną nacjonalistów i zwykłych Greków, którzy protestują przeciwko pozaeuropejskim imigrantom. Ostatniej nocy doszło do starć protestujących w Atenach z policją, która użyła pałek i gazu łzawiącego. Aresztowano kilku demonstrantów. 
     Bezpośrednią przyczyną protestów i ataków na imigrantów była śmierć Greka, który zginął podczas napadu rabunkowego. Według greckich gazet napadło na niego trzech mężczyzn z Afryki Północnej i dźgnęło nożem, by zabrać kamerę wideo. Zaatakowany mężczyzna był w drodze do szpitala, gdzie chciał sfilmować narodziny swoich dzieci. Teraz setki negatywnie nastawionych do imigrantów Greków próbuje wziąć rewanż na obcokrajowcach.
     Greckie władze w ciągu ostatnich trzech lat przyjęły ponad 500 tys. nielegalnych imigrantów z krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Jak podaje agencja dpa, co dziesiąty człowiek mieszkający w Grecji to obcokrajowiec spoza Unii Europejskiej.

Komuniści Zrabowali, Żydzi Stawiają Roszczenia – Zapłacą Obywatele

     Komentując apel przedstawiciela Światowego Kongresu Żydowskiego o bojkot gospodarczy Polski za brak ustawy reprywatyzacyjnej, szef MSZ Radosław Sikorski wskazał, że polskie sądy nie rozróżniają występujących o odszkodowania ze względu na wyznanie i narodowość. Radca generalny Światowego Kongresu Żydowskiego (WJC) Menachem Z. Rosensaft w artykule zamieszczonym na stronie internetowej WJC, a przedtem, 28 marca, w nowojorskim „Jewish Week” wezwał społeczność żydowską do pozbawienia Polski „dolarów z turystyki i innych” do czasu uchwalenia w naszym kraju ustawy, dotyczącej roszczeń ofiar i ich spadkobierców.
     My nie rozróżniamy w naszym procesie restytucyjnym; sądy nawet nie wiedzą, jakie kto ma wyznanie i narodowość, i o ile wiem setki spraw skończyły się już oddaniem mienia i rekompensatami. Niezmiennie zachęcamy do korzystania ze ścieżek prawnych, które są otwarte niezależnie od narodowości czy wyznania – powiedział Sikorski dziennikarzom w Brukseli, dokąd pojechał na spotkanie z szefową unijnej dyplomacji Catherine Ashton. Czytaj dalej

Wielki Brat Patrzy I Kontroluje

     Służby specjalne najczęściej pytają o dane abonentów, w drugiej kolejności o bilingi – wynika z danych opublikowanych przez Kolegium ds. Służb Specjalnych. W 2009 r. uprawnione instytucje wystosowały ponad milion zapytań do operatorów telekomunikacyjnych.
     Ogólne dane o tym, ile razy w 2009 r. sądy, prokuratura, policja, Straż Graniczna, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, wywiad skarbowy i Żandarmeria Wojskowa występowały z pytaniami do operatorów, były już publikowane. Na początku grudnia 2010 r. mówił o nich sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych Jacek Cichocki.
     Cichocki przekazał dziennikarzom szczegółową informację, sporządzoną na podstawie danych ze służb oraz Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Według tego ostatniego w 2009 r. operatorzy telekomunikacyjni przekazali 1 milion 60 tys. odpowiedzi na zapytania uprawnionych instytucji. W tej liczbie było 464 tys. zapytań ze strony służb: z SG – 168 tys., ABW – 138 tys., SKW – 113 tys., CBA – 45 tys., wywiad skarbowy – 4 tys., ŻW – 1,3 tys. (dane z SKW i SG za 2009 r. są szacunkowe, ponieważ służby te przekazały tylko informacje za 22 miesiące – od początku stycznia 2009 r. do końca października 2010 r.).
     Sądy, prokuratura i policja w odpowiedzi na pytanie min. Cichockiego stwierdziły, że uzyskanie danych o pytaniach do operatorów nie jest możliwe, gdyż te informacje znajdują się w materiałach poszczególnych postępowań. Biorąc jednak pod uwagę dane z UKE, Kolegium ds. Służb Specjalnych szacuje, że wystosowały one prawie 600 tys. zapytań do operatorów. Pytania do operatorów telekomunikacyjnych dotyczą głównie trzech zagadnień: danych abonentów, wykazów połączeń (bilingów) oraz informacji o lokalizacji telefonów komórkowych.
     Według danych zebranych od sześciu służb od stycznia 2009 r. do października 2010 r. ponad połowa zapytań (54 proc.) dotyczyła danych abonentów, czyli np. kto jest właścicielem telefonu. Ponad jedna trzecia (34 proc.) to pytania o bilingi, a nieco mniej niż jedna dziesiąta (9 proc.) dotyczyła lokalizacji telefonu, a więc i użytkownika. 3 proc. pytań dotyczyło innych zagadnień, np. przekierowań czy numerów identyfikacyjnych telefonów.
     Służby specjalne (ABW, CBA, SKW) znacznie częściej pytały o dane abonentów niż pozostałe służby, z których zebrano dane (SG, wywiad skarbowy i ŻW). W ciągu 22 miesięcy na 557 tys. zapytań z ABW, CBA i SKW, próśb o ustalenie, kto jest właścicielem danego numeru, było 403 tys. (najwięcej, bo 200 tys. ze strony SKW, zaś z ABW – 134 tys.). O bilingi najczęściej pytała SG – 145 tys. razy w ciągu 22 miesięcy. Następna w kolejności była ABW – 123 tys. Pozostałe służby pytały o to znacznie rzadziej (CBA – 13 tys., SKW – 7 tys., wywiad skarbowy – 4 tys., ŻW – 1 tys.). O lokalizację telefonu najczęściej pytała SG – 64 tys. razy (pozostałe służby łącznie 11 tys.).
     Cichocki zapowiedział, że kancelaria premiera planuje wystąpienie do wszystkich uprawnionych instytucji i służb, by gromadzić dane o sprawdzeniach u operatorów według jednego schematu, a następnie przekazywać je do KPRM. Ma to pozwolić na to, by w przyszłości podawać do publicznej wiadomości pełniejszą analizę uzyskiwanych przez służby danych telekomunikacyjnych.
W styczniu RPO wystąpiła do premiera o podjęcie działań w celu zmiany zasad dostępu do bilingów obywateli przez służby specjalne i „dostosowanie go do standardów konstytucyjnych”. Zwróciła m.in. uwagę, że służby pytając o bilingi i podobne dane nie muszą uzyskiwać na to zgody sądu – jak jest to konieczne przy stosowaniu tzw. kontroli operacyjnej (podsłuchy, podgląd, kontrola korespondencji). Cichocki zapowiedział, że odpowiedź kancelarii premiera powinna być gotowa w pierwszym tygodniu marca.

Źródło

Dożywotnia Pensja Dla Muzułmanów W Zamian Za Opuszczenie Holandii

     Jak do tej pory Zachodnia Europa bardzo chętnie przyjmowała imigrantów z Bliskiego Wschodu czy Afryki Północnej w nadziei, że szybko się zintegrują z resztą Europy oraz podejmą tu pracę bądź zdobędą dobre wykształcenie. Niestety w ogromnej części eksperyment Multi-Kulti się nie udał, a tylko niewielka część imigrantów, szczególnie tych z krajów islamskich, zintegrowała się z naszym społeczeństwem i żyje tutaj na własny koszt, z pracy własnych rąk, bez  zasiłków  socjalnych czy zasiłków dla bezrobotnych.
     O nieudanym eksperymencie z Multi-Kulti wspomniała ostatnio kanclerz Niemiec Angela Merkel. Zauważono to także w Holandii. Rząd tego kraju wystąpił z nietypową propozycją wobec muzułmanów, którzy z własnej woli nie chcą się integrować z bardzo tolerancyjnym i otwartym społeczeństwem. Propozycja Holendrów jest o tyle nietypowa, co bardzo kontrowersyjna, szczególnie dla holenderskiego podatnika. Rząd Holandii przygotował ustawę, w ramach której każdy muzułmanin z Bośni i Hercegowiny, który zrezygnuje z holenderskiego obywatelstwa oraz dobrowolnie opuści Holandię, otrzyma dożywotnią rentę (pensję) w wysokości  470 euro.

Czytaj więcej

Islamska Nadwrażliwość

     Do prokuratury trafiła sprawa nauczyciela z Hiszpanii, który na lekcji geografii mówiąc o klimacie górskim przywołał jedną z miejscowości, gdzie wpływa on na produkcję szynki. Uraziło to młodego muzułmanina. Jego rodzina oskarżyła zaś nauczyciela o rasizm.
     Według władz szkolnych w miejscowości La Linea de la Concepcion nauczyciel mówił na lekcji geografii o klimacie górskim. Wspomniał o miejscowości Trevelez w paśmie Sierra Nevada, gdzie klimat jest zimny i suchy, dzięki czemu wyrabia się tam doskonale suszone szynki. Wtedy jeden z uczniów poprosił, aby nie mówił o szynce, gdyż muzułmanie nie mogą nawet o tym słuchać. Muzułmanie nie jedzą mięsa wieprzowego ani jego przetworów.
     Co ty lub ktokolwiek je nie jest dla mnie ważne – odpowiedział nauczyciel. Twoja lub czyjakolwiek religia jeszcze mniej mnie obchodzi. W klasie jest 30 uczniów i to ty powinieneś dostosować się do 29, a nie oni wszyscy do ciebie jednego – dodał. Oprócz tego nauczyciel powiedział też, że jeżeli uczeń nie zgadza się z treściami nauczania w tej szkole, może przenieść się do innej.

Oskarżenie bezpodstawne

     Rodzice ucznia złożyli doniesienie na policję i do prokuratury w Algeciras o popełnieniu wykroczenia polegającego na propagowaniu rasizmu i ksenofobii. Według aktu oskarżenia nauczyciel powiedział, że uczeń może wyjechać do swojego kraju, jeżeli nie lubi szynki, i nazwał go „bezużytecznym”.
     Zdaniem nauczyciela oskarżenie jest do tego stopnia bezpodstawne i groteskowe, że rodzice chłopca musieli uciec się do kłamstwa i oszczerstwa. Nie wiem jak do tego doszliśmy – dodał. Władze szkoły i lokalny rząd Andaluzji udzieliły poparcia nauczycielowi.

To uczeń zachował się kapryśnie, sekciarsko

     Prokuratura zamknęła śledztwo w tej sprawie uznając, że nie doszło do popełnienia przestępstwa. To uczeń zachował się kapryśnie, sekciarsko, niedopuszczalnie – stwierdził prokurator Juan Cisneros. Próbował cenzurować treści nauczania w szkole, narzucając swoją wolę nauczycielowi i innym uczniom.    

Od redakcji: W swej odpowiedzi do ucznia hiszpański nauczyciel nadmienił, iż powinien się on dostosować do reszty uczniów, gdyż jest ich po prostu więcej. Trudno jednak logicznie uzasadnić słuszność jakiegokolwiek twierdzenia, które swoją autentyczność opierałoby tylko na liczbie potwierdzającej statystyczną przewagę. Innymi słowy: większość nie zawsze ma rację, a przewaga liczebna nie stanowi żadnego potwierdzenia jakiejkolwiek prawdy.
     W przypadku opisywanego tu zdarzenia z hiszpańskiej szkoły, o wiele bardziej rozsądniejszym wydaje się argument o dostosowaniu się muzułmańskiego ucznia do zwyczajów hiszpańskich czy po prostu europejskich, jako że póki co jest on tylko przybyszem, który powinien uszanować standardy społeczności miejscowej.
     Ponadto to przewrażliwienie muzułmanów na punkcie własnej tożsamości powinno dać Europejczykom sporo do myślenia. Szczególnie, iż zachowania tego typu nie są w odniesieniu do islamu czy osób pochodzenia arabskiego odosobnione. Mowa tu oczywiście nie tylko o pojedynczych przypadkach, ale o poczynaniach, gdzie fundamentalizm oraz ekstremizm islamski stanowi potencjalne zagrożenie dla życia i bezpieczeństwa publicznego. Weźmy tylko za przykład zamachy bombowe motywowane czynnikami religijnymi.

Źródło

Imigracja Generuje Konflikty

     Ponad 1300 zatrzymanych, zarekwirowana broń palna, noże, młotki, paralizatory, kije bejsbolowe. To żniwo ulicznych zamieszek w Moskwie. Bitwa rozlała się po prawie wszystkich dzielnicach metropolii. Rosyjsko-imigrancka wojna wybuchła z nową siłą. Iskrą było zabójstwo kibica Spartaka Moskwa. Choć do ulicznej wojny doszło 15 grudnia miasto wciąż boi się powrotu przemocy. Młody kibic Spartaka zginął w wyniku zatargu z grupą Dagestańczyków. Milicja zatrzymała wszystkich podejrzanych, jednak do aresztu trafił jedynie bezpośredni sprawca. Zdaniem kolegów ofiary pozostali wyszli na wolność dzięki wręczonym stróżom prawa łapówkom. Kibice w zemście wyszli na ulicę. Postawili władzom ultimatum: albo my, albo „czarni”.
     Imigranci nie pozostają bierni. Skrzykują się w uzbrojone grupy i ścierają z kibicami. Moskwiczanie patrzą na to z narastającym niepokojem.
     Stosunki między Rosjanami a przybyszami z południowych rubieży byłego ZSRR od dawna były napięte. Rosjanie twierdzą, że obcych jest za dużo i nikt ich nie kontroluje. Wypominają (nie bez racji zresztą), że wielu nielegalnych imigrantów ma związki ze światem przestępczym. Boją się zamachów, ale też kradzieży, pobić i zabójstw.

Źródło