Władza Się Bogaci I Wydaje

     Najbogatsi samorządowcy to jednocześnie prezydenci największych miast – wynika z analizy najnowszych oświadczeń majątkowych, przeprowadzonej przez „Rzeczpospolitą”.
     Osobisty majątek powyżej miliona złotych zgromadzili prezydenci: Warszawy – Hanna Gronkiewicz-Waltz (4,86 mln zł), Gdańska – Paweł Adamowicz (2,8 mln), Krakowa – Jacek Majchrowski (2,65 mln), Wrocławia – Rafał Dutkiewicz (prawie 2 mln) Olsztyna – Piotr Grzymowicz (1,6 mln), a także Poznania, Szczecina, Rzeszowa i Gorzowa Wielkopolskiego.
     Podczas pełnienia funkcji publicznej najbardziej wzrósł majątek prezydenta Gdańska. W 2005 r. był on wart ok. 73 tys. zł; w 2010 r. – już 2,8 mln zł. Adamowicz spłaca jednak ok. 1,3 mln zł kredytu. Najbardziej oryginalnie inwestuje prezydent Krakowa, który kolekcjonuje obrazy.
     Tymczasem jak podaje „Rzepa” sejm się rozrośnie. Nowy budynek ma powstać do końca przyszłej kadencji, czyli do 2015 r. Stanie w pobliżu istniejącego już kompleksu budynków sejmowych, po przeciwnej stronie ulicy Wiejskiej, gdzie obecnie jest parking dla pracowników.
     Jeszcze w tym roku ma się rozpocząć przygotowywanie dokumentacji, a w drugiej połowie przyszłego roku ma być rozpisany przetarg na budowę. Według planów Kancelarii Sejmu prace budowlane miałyby ruszyć na początku 2013 r.
     W ciągu trzech-czterech lat budynek powinien być gotowy – informuje Jan Węgrzyn, wiceszef Kancelarii Sejmu.
     Całkowity koszt inwestycji szacowany jest na 50-55 mln zł. Wraz z nowym biurowcem posłowie oraz sejmowi urzędnicy otrzymają co najmniej 16 dużych sal (każda z nich ma pomieścić minimum 100 osób), w których będą mogły pracować komisje. W budynku znajdzie się też odpowiednie zaplecze i biura oraz podziemny parking.
     Każdy, kto kiedykolwiek był w Sejmie, wie, że jak na współczesne standardy warunki do pracy nie są tu najlepsze. Sal jest zbyt mało i są zbyt ciasne. Bez tej inwestycji nie da się tego zmienić – podkreśla Węgrzyn.
     Przy okazji – my, obywatele, domagamy się lepszego życia w Polsce, tak na miarę „współczesnych standardów”, powiedzmy: zachodnich.

Reklamy