Zabijali Dla Sportu

     24 lata więzienia – taki wyrok usłyszał żołnierz Jeremy Morlock za zabicie trzech bezbronnych Afgańczyków.
     Pochodzący z Alaski 22-latek jest jednym z pięciu żołnierzy USA oskarżonych o zabijanie dla sportu nieuzbrojonych cywilów w Afganistanie. Siedmiu kolejnych członków oddziału oskarżono o używanie narkotyków, strzelanie do bezbronnych cywilów i dźganie nożem ciał zamordowanych.
     Obrońcy Morlocka przekonywali początkowo, że na zachowanie ich klienta wpłynęły ogromne dawki leków, przepisywane przez lekarzy. Żołnierz przyznał też, że podczas misji – trzy, cztery razy w tygodniu – palił haszysz.
     Wiedziałem, co robię – wyznał jednak podczas rozprawy Jeremy Morlock. Zapytany przez sędziego, czy członkowie oddziału planowali strzelanie w stronę Afgańczyków, aby ich przestraszyć czy po to, by zabić, Morlock odpowiedział wprost: Plan był taki, żeby zabijać ludzi.
     Żołnierz opowiedział, iż o stworzeniu „szwadronu śmierci”, który zabijałby Afgańczyków, członkowie oddziału zaczęli rozmawiać pod koniec 2009 roku. Wojskowi uzgodnili, że obok ciał ofiar będą zostawiać broń, a potem zgłaszać przełożonym, że padli ofiarą ataku.
     W styczniu ubiegłego roku żołnierze mieli już na koncie pierwszą ofiarę. Drugiego Afgańczyka zabili w lutym. Czy mordując bezbronnych cywilów, nie mieli wyrzutów sumienia? Morlock przyznał, że zaczął mieć wszystkiego dość, gdy w marcu ubiegłego roku – po popełnieniu pierwszych dwóch morderstw – przebywał na urlopie. Naprawdę trudno było wrócić – powiedział sędziemu, podkreślając, że nie chciał już zabijać. W maju wziął jednak udział w morderstwie trzeciego cywila.
     Dla USA sprawa jest wizerunkową katastrofą. Oskarżeni robili bowiem zdjęcia i filmy na pamiątkę, pozując z zakrwawionymi ciałami ofiar. Na jednym z nich widać uśmiechniętego Morlocka, który za włosy podnosi głowę zakrwawionego i niemal do naga rozebranego afgańskiego rolnika. Niektórzy żołnierze zabierali też jako trofea części ciał pomordowanych: palce, ząb, czaszkę.

Źródło

Reklamy