Imigracja Generuje Konflikty

     Ponad 1300 zatrzymanych, zarekwirowana broń palna, noże, młotki, paralizatory, kije bejsbolowe. To żniwo ulicznych zamieszek w Moskwie. Bitwa rozlała się po prawie wszystkich dzielnicach metropolii. Rosyjsko-imigrancka wojna wybuchła z nową siłą. Iskrą było zabójstwo kibica Spartaka Moskwa. Choć do ulicznej wojny doszło 15 grudnia miasto wciąż boi się powrotu przemocy. Młody kibic Spartaka zginął w wyniku zatargu z grupą Dagestańczyków. Milicja zatrzymała wszystkich podejrzanych, jednak do aresztu trafił jedynie bezpośredni sprawca. Zdaniem kolegów ofiary pozostali wyszli na wolność dzięki wręczonym stróżom prawa łapówkom. Kibice w zemście wyszli na ulicę. Postawili władzom ultimatum: albo my, albo „czarni”.
     Imigranci nie pozostają bierni. Skrzykują się w uzbrojone grupy i ścierają z kibicami. Moskwiczanie patrzą na to z narastającym niepokojem.
     Stosunki między Rosjanami a przybyszami z południowych rubieży byłego ZSRR od dawna były napięte. Rosjanie twierdzą, że obcych jest za dużo i nikt ich nie kontroluje. Wypominają (nie bez racji zresztą), że wielu nielegalnych imigrantów ma związki ze światem przestępczym. Boją się zamachów, ale też kradzieży, pobić i zabójstw.

Źródło

Reklamy