Przemyślenia Na Temat Marszu Niepodległości W Warszawie

     W tym roku niestety nie udało mi się tradycyjnie dotrzeć do Warszawy na manifestację, czego bardzo żałuję. Spokojnie, nie byłem w tym sławnym pociągu Bydgoszcz-Białystok, o którym piszą portale. Zawinił środek transportu, a dokładniej jego brak w ostatniej chwili. Cały przebieg manifestacji mogłem śledzić tylko z Internetu, przez co nie mogę się wypowiadać o jej przebiegu, bo mnie tam nie było. To tylko lewaccy publicyści, mimo że ich tam fizycznie nie było, wiedzą zawsze jak dokładnie wyglądała manifestacja, że uczestnicy krzyczeli „Heil Hitler”, „narodowy socjalizm” i inne hasła (oczywiście nie zapominając stawiać przed każdą wymienioną patriotyczną organizacją czy osobą słowa „kontrowersyjna”). Skoro nie mogę się podzielić swoimi przeżyciami z manifestacji, mogę się podzielić swoimi przemyśleniami odnośnie tego, jak została przedstawiona przez (nie)polskie media, i jak w przyszłości można by ten obraz chociaż trochę zmienić. Oczywiście, tak jak można było się spodziewać, wszystkie media bardzo „obiektywnie” wypowiadały się o pokojowo uzbrojonych antyfaszystach, pokazały dzielnego geja wszystkich gejów Biedronia, który przyszedł by razem z innymi antyfaszystami przeciwstawić się agresji faszystów, po czym jak donoszą media – sam za czynną napaść na policjanta zostać zatrzymanym. Niby taki przeciwnik agresji a tu proszę – agresja. Jak zwykle największy uśmiech na twarzy wywołał serwis Indymedia, który co roku próbuje brać ludzi na litość i pisze wyciskające łzy z oczu słowa o zatrzymanych antyfaszystach w stylu – „niektórzy zatrzymani źle się czują”, „zatrzymanym jest zimno”, „zatrzymani nie dostali koców”, „zatrzymani są przetrzymywani 2 godziny i nie dostali nic do zjedzenia”, chociaż najbardziej pasowałoby tu zdanie „chcą do mamy”.
     Przeglądając fotorelacje i filmiki można stwierdzić, że do wielu jeszcze nie dotarło, iż kominiarka i łysa dynia nie kojarzy się nikomu z kimś sympatycznym, a pismaki tylko czekają na takich geniuszy, żeby zrobić im zdjęcia i ukazać nas jako bandziorów. W tym właśnie tkwi problem ruchu – wielu wciąż robi dwie zupełnie sprzeczne ze sobą rzeczy. To znaczy z jednej strony biorą udział w publicznej, legalnej manifestacji, a z drugiej strony, sądząc po ubiorze, prowadzą wojnę partyzancką, i niektórzy to chyba w szeregach Al-Kaidy. Władzę można zdobyć albo pokojowo na drodze demokratycznej, albo przez zbrojną rewolucję. W drugim przypadku OK, ubiór się zgadza, ale miejsce nie to. W tym przypadku należałoby zrezygnować z życia publicznego, wszelkich manifestacji, uzbroić się po zęby i zacząć walczyć, ale wątpię czy na to by się wielu odważyło, zresztą sam jestem przeciwnikiem tej drogi i zawsze powiadam, że „rewolucja jak Saturn pożera własne dzieci”. Jest nas zbyt mało, nie mamy żadnych funduszy i nie wiem absolutnie skąd mielibyśmy je wziąć, jak i nabyć broń. Dla większości ciężko zrobić jakąś akcję propagandową czy zrzucić się na paliwo i pojechać na manifestację, co dopiero oddać życie w walce. Niestety wciąż wielu wierzy, że pewnego dnia banda skinów uzbrojonych w kije baseballowe wyjdzie na ulice i pokona nimi rządowe czołgi, przejmie władzę i tak zaczną się złote czasy dla Polski. Proponuję zejść na ziemię i dorosnąć. Rewolucja tak – ale rewolucja dusz.
     Innym sposobem, bardziej realnym dla nas, jest przejęcie władzy drogą demokratyczną, a to oznacza politykę w lepszym wydaniu, schowania swoich militarnych ubiorów i kominiarek w szafie i ewentualne straszenie w nich grzybiarzy, czy gra w ASG. Proszę to zrozumieć: polityki nie da się uprawiać w maskach. Rozumiem, że ci mroczni rycerze chcieli poczuć się twardo, potem krzyknąć w domu „jestem złem!!!!!”. Ale jakie to daje korzyści dla ruchu? O ile w artykułach o manifestacji znalazłem dużo pozytywnych komentarzy o nacjonalistach, to już w galerii było z tym o wiele gorzej. Dlaczego? No bo jak tu coś dobrego napisać o człowieku w kominiarce z namalowaną na niej trupią czaszką, czy coś takiego wzbudzi do nas sympatię? Podejdzie matka z dzieckiem i powie mu „patrz synku, to jest prawdziwy patriota jak twój dziadek”. Stąd też komentarze typu „TO JEST PATRIOTA CZY BANDYTA???”. Wiem, że tych zamaskowanych super bohaterów g… to obchodzi co o nich ludzie pomyślą, w końcu i tak nawet nikt nie widzi ich twarzy. Ale oni nie reprezentują tylko siebie, ale nas wszystkich. Muszą sobie uświadomić, że istnieje INNY ŚWIAT poza ich zamkniętym światkiem, że musimy przyciągnąć ludzi z tego świata, a nie odstraszyć ich od nas.
     W tym roku marsz poparło wiele sławnych osób. Jak podają gazety są to: Ryszard Bender (PiS), b. europoseł LPR Maciej Giertych, kandydat na prezydenta Warszawy Janusz Korwin-Mikke, muzyk Paweł Kukiz, prof. Jerzy Robert Nowak, poseł Stanisław Pięta (PiS), publicyści Jan Pospieszalski i Rafał Ziemkiewicz, b. poseł Artur Zawisza oraz prof. Jan Żaryn z IPN i UKSW. Niektórzy mogą tych osób nie lubić, nie popierać ich poglądów, ale oni poparli nas, są to osoby znane i to poparcie coś znaczy. Jestem naprawdę pełen podziwu dla ich odwagi, bo stanąć obok jakiegoś łysego osiłka albo wystylizowanego na terrorystę człowieka i powiedzieć mediom, że jest się poważnym człowiekiem, popiera się marsz takich ludzi, to praktycznie polityczny strzał w kolano. Nasz ruch tak długo będzie zmarginalizowany, bez szerszego poparcia społecznego i żadnego przedstawiciela w rządzie, jak długo nie zmienimy jego odstraszającego wyglądu. Ja rozumiem, że nie wszyscy tak wyglądają jak pokazują to na zdjęciach, że media po prostu wybrały te najgorsze. Ale właśnie przecież każdy wiedział, że będą dokładnie tak robić, a mimo to niektórzy wyszli im na przeciw i pokazali z rozkoszą jacy to oni są źli, a potem zdziwienie, że ludzie na ulicy nas ignorują, że patrzą się na nas, ale nikt nie dołącza do nas, i że tak mało znanych ludzi nas popiera. Ja się nie dziwię, kto przy zdrowych zmysłach stanie koło człowieka z trupią czaszka zamiast twarzy? Wyobrażacie sobie szefa jakiejś dużej firmy, który idzie ramię w ramię z jakimiś skinami żywcem wyciętymi z filmu Romper Stomper? I teraz on wraca do swojej firmy, w której pracownicy widzieli jego zdjęcie z manify. Czy teraz ktoś go potraktuje poważnie? Jaka znana osoba stanie razem ze skinami, którzy kojarzą się wszystkim z pijackimi burdami pod blokiem? Media jej żyć nie dadzą. Po co jej to? Lepiej się odciąć i nigdy nie przyznawać, że ma się podobne poglądy.
     Brakuje nam poparcia, ponieważ nikt nas nie traktuje jak poważną siłę polityczną, raczej jako zbuntowaną subkulturę skinów i innych małolatów, i sądząc po średniej wieku ludzi w ruchu to może być prawda. Jeżeli chcemy by traktowano nas poważnie to musimy zachowywać się poważnie. Jeżeli zaczniemy zachowywać się jak dorośli ludzie to więcej ludzi będzie się przyznawać do nas, a policja bardziej pobłażliwie nas traktować, ponieważ okładanie pałą kogoś w garniturze, zwłaszcza znanego, nie wygląda zbyt elegancko.

Na koniec linki do wybiórczych zdjęć zamieszczonych przez mainstreamowe media:

http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25684/niepo1.jpeg
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25684/niepo4.jpeg
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25684/niepo10.jpeg

     Proszę się zastanowić czy widzisz z nimi w jednym szeregu swojego dziadka, żonę z dzieckiem, profesora z uczelni, prezesa banku. Bo jeżeli ruch narodowy ma cokolwiek znaczyć na polskiej scenie politycznej to musi być ruchem także dla nich, a nie dla osób w przedziale 15-25 lat ze słabością do ciężkich butów, wojskowych kurtek, no i oczywiście krótkich włosów albo braku twarzy.

Reklamy