Kontrowersyjna Twarz Islamu

Zabił, Bo Miała Urodzić Dziewczynkę

     Palestyńczyk z Zachodniego Brzegu Jordanu jest podejrzewany o uduszenie ciężarnej żony, gdy dowiedział się, że dziecko, które nosi w łonie, to dziewczynka – podaje portal YnetNews.com. Rodzina twierdzi, że mężczyzna był zazdrosny o brata, który ma dziewięciu synów.
     Jak poinformowała palestyńska policja para miała czwórkę dzieci – trzech synów i córkę. Ojciec chciał kolejnego syna, ale badanie USG wykazało, że dziecko, które jego żona nosi w łonie, to dziewczynka. Miało to stać się powodem morderstwa.
     Prowadzone śledztwo wykazało na ciele mężczyzny charakterystyczne obrażenia, które miały wskazywać na to, że kiedy dusił swoją żonę, ona dramatycznie walczyła o życie. Jest to jeden z głównych dowodów jego winy. Krewni ujawnili też, że pobił swoją żonę kilka dni przed jej śmiercią – pisze portal YnetNews.com.

Blokada Internetu Z Podtekstem Religijnym

     Pakistański rząd nakazał wszystkim dostawcom Internetu zablokowanie dostępu do portalu YouTube oraz serwisu społecznościowego Facebook. Powodem tej decyzji jest zamieszczanie tam „bluźnierczych” materiałów i zachęcanie do tworzenia podobizn Mahometa.
     Materiały na jednym z kont Facebooka wywołały falę krytyki tak w Pakistanie, jak i w innych krajach muzułmańskich. W kulturze islamskiej zakazane jest przedstawianie podobizny Mahometa w jakikolwiek sposób.
     Rząd zareagował, ponieważ grupa islamskich prawników zdobyła sądowy nakaz, na mocy którego urzędnicy są zobligowani do blokady Facebooka do 31 maja. 
     Strona zatytułowana „Dzień, w którym wszyscy rysują Mahometa”, zachęca użytkowników portalu do zamieszczania podobizn proroka w dniu 20 maja. Jest to protest wobec gróźb radykalnych muzułmańskich grup pod adresem twórców amerykańskiego serialu rysunkowego „South Park”.
     W jubileuszowym, 200. odcinku serialu, nadanym w kwietniu tego roku, prorok pojawił się w stroju misia. Miała to być satyra na zakaz przedstawiania jego podobizny. Obok niego umieszczono Jezusa Chrystusa, Mojżesza oraz Laozi (chińskiego myśliciela, twórcy taoizmu).

Muzułmanom dziękujemy, Polacy mogą być

     To jasne, że imigranci z innych kręgów kulturowych, jak Turcja i kraje arabskie, generalnie gorzej sobie radzą. Należy z tego wyciągnąć taki wniosek, iż nie potrzebujemy imigrantów z innych kręgów kulturowych – powiedział w wywiadzie dla tygodnika „Focus” premier Bawarii i szef CSU, Horst Seehofer. Jego wypowiedź wywołała dyskusję i oburzenie w Niemczech. Jednak coraz więcej komentarzy na forach internetowych wskazuje, że Seehofer powiedział to, co myśli większość Niemców: od muzułmańskich imigrantów wolą sąsiadów, m.in. Polaków.
     Seehofer dodał, iż należy się zająć tymi, którzy już mieszkają w Niemczech i doprowadzić do ich pełnej integracji – kulturowej i językowej. Premier Bawarii podkreślił, iż bardzo ważne jest, by imigranci zaakceptowali zasady współżycia społecznego, tradycje i wartości obowiązujące w Niemczech. Dodał, że w maju przyszłego roku niemiecki rynek pracy zostanie w pełni otwarty dla obywateli z nowych krajów członkowskich UE – także dla Polaków, którzy są uważani w Niemczech za jedną z najlepiej zasymilowanych mniejszości.
     Wywiad Seehofera wywołał oburzenie społeczności tureckiej w Niemczech. Przewodniczący Gminy Tureckiej Kenan Kolat powiedział „Berliner Zeitung”, iż wypowiedzi premiera Bawarii są „szkalujące i nie do przyjęcia”. Porównał go też do byłego członka zarządu Bundesbanku Thilo Sarrazina, który krytykuje imigrantów z państw islamskich.
     Horst Seehofer jednak uważa, iż nie powiedział niczego niestosownego, a jedynie wskazał na problemy, z którymi Niemcy będą musieli się w końcu zmierzyć.
     Komentarze niemieckich internautów pod wywiadem Seehofera w internetowej wersji tygodnika „Focus” pokazują, iż zarówno premier Bawarii, jak i wcześniej Thilo Sarrazin, wyartykułowali odczucia wielu Niemców – „boimy się obcych i innych, boimy się islamu, ale politycy udają, że wszystko jest w porządku i nic nie robią”. „Seehofer miał odwagę powiedzieć otwarcie w czym problem i co myśli większość Niemców” – uważa internauta von maruca. „Pocieszające jest to, że wreszcie jakiś polityk z pierwszych stron gazet powiedział to głośno. Miejmy nadzieję, że za słowami pójdą czyny” – dodał. „Seehofer ma rację. Największe problemy są z imigrantami z tego kręgu kulturowego” – uważa endbenutzer. „Zauważyliście, że kiedy mówi się o problemach z integracją to nigdy tych problemów nie mają imigranci z Włoch, Grecji, Wietnamu, Polski itd.? Dlaczego tak jest? I dlaczego nie wolno nam mówić o tym głośno?” – pyta endbenutzer.

Kara Po Islamsku

     Potwornie okaleczona przez swojego męża, który obciął jej nos i uszy. Świat poznał jej historię, gdy znalazła się na okładce amerykańskiego magazynu „Time”. Mimo to nadal była nieufna, zasłaniała twarz przed obcymi. Wstydziła się. Teraz Aisza, 19-letnia Afganka, znów się uśmiecha. Dziewczyna powoli odzyskuje brutalnie utraconą normalność dzięki protezie nosa. Jak podaje telewizja ABC News, to dopiero początek całościowej rekonstrukcji.
     Gdy dziennikarka amerykańskiej stacji pierwszy raz spotkała się z Aiszą, nastolatka zasłaniała się chustą. Dziewczyna została wydana za mąż, gdy miała 12 lat. Wykorzystywana i bita, postanowiła uciec. Została jednak złapana. Talibowie zdecydowali o „karze” dla Aiszy. Straszliwy wyrok wykonał jej mąż – obciął nastolatce nos i małżowiny uszne.
     Młodą Afgankę uratowali lekarze z amerykańskiego ośrodka w Afganistanie. Żyła, ale nie potrafiła się jeszcze śmiać. W sierpniu tego roku tygodnik „Time” opublikował jej portret na okładce. Zdjęcie wywołało szok i dyskusję na temat wojny w Afganistanie.
     Na szczęście dla Aiszy znaleźli się również chętni, by jej pomóc. Dziewczyna poleciała do USA i dzięki organizacji Grossman Burn Foundation zapewniono jej protezę nosa. Podobnych używa się przy kręceniu filmów – tłumaczy ABC News. Całkowita rekonstrukcja ma potrwać około ośmiu miesięcy, ale Aisza już teraz zaczęła publicznie występować. Przestała się bać kamery i lustra.

Trochę O „Prawach” Kobiet W Iranie

Marjam (28), aktywistka kampanii Milion Podpisów:

     Sytuacja kobiet w Iranie jest bardzo zła nie z uwagi na obowiązkowy hidżab (skromny strój zakrywający figurę i włosy kobiety), ale z powodu dyskryminacyjnych praw, jakie wprowadziła Islamska Rewolucja w 1979 roku. Jesteśmy dyskryminowane między innymi w takich dziedzinach jak: małżeństwo (potrzebna zgoda ojca niezależnie od wieku kobiety), wiek odpowiedzialności karnej (obecnie dziewięcioletnia dziewczynka odpowiada przed sądem jak dorosła kobieta), obywatelstwo (w przypadku małżeństwa Iranki z obcokrajowcem dzieci nie mają prawa do irańskiego obywatelstwa), odszkodowań (kobieta otrzymuje jedynie połowę tego, co mężczyzna), tzw. zabójstw honorowych (mąż może zabić zdradzającą żonę bez ponoszenia konsekwencji prawnych), świadczeń w sądzie (zeznania kobiety są warte połowę zeznań mężczyzny). Większość kobiet nie sprzeciwia się dyskryminującym prawom z braku świadomości bądź ze strachu przed rządowymi represjami. Kampania Milion Podpisów nie tylko chce zebrać milion podpisów, by zmienić istniejące prawa. Chcemy także uświadamiać kobiety w zakresie ich praw jako istot ludzkich. Mam nadzieję, że pewnego dnia coś zmieni się w tym kraju na lepsze.

Muzułmański duchowny: „gwałt w małżeństwie to nie gwałt”
 
     Muzułmański duchowny sądzi, że mężowie dopuszczający się gwałtu na żonach nie powinni być ścigani przez prawo, ponieważ „seks jest elementem małżeństwa”, a niektóre zamężne kobiety twierdząc, że zostały zgwałcone zwyczajnie kłamią.
     Przewodniczący Islamskiej Rady Szarijatu w Wielkiej Brytanii Sheikh Maulana Abu Sayeed wypowiedział się na blogu „Samosa”, a następnie potwierdził swoje poglądy na łamach dziennika „The Independent”.
     W małżeństwie można mówić o agresji, o nieprzyzwoitym uczynku. Mężczyzna i kobieta biorąc ślub rozumieją jednak, że współżycie płciowe jest elementem ich związku i dlatego w seksie między małżonkami nie może być niczego niewłaściwego – zaznaczył.
     Abu Sayeed przyznał zarazem, iż jeśli kobieta jest nakłaniana do seksu wbrew swej woli, to „nie jest to dobre, ani pożądane”, ale nie jest powodem, by mężczyznę ścigać i karać.
     W prawie islamu gwałt jest cudzołóstwem dokonanym siłą. Jeśli kobieta przymuszona do stosunku jest żoną mężczyzny, to użycie siły wobec niej nie mieści się w pojęciu gwałtu. Może to być czyn odpychający, lecz nie gwałt – dodał.
     Wypowiedź Abu Sayeeda została uznana za kontrowersyjną, ponieważ jest niezgodna z prawem brytyjskim, które od 1991 roku zakazuje gwałtu w małżeństwie i surowo go karze.
     Szef policji w hrabstwie Cheshire i zarazem rzecznik stowarzyszenia szefów policji ds. przestępstw seksualnych Dave Whatton wskazał, iż orzecznictwo sądów muzułmańskich orzekających w oparciu o szarijat nie może być sprzeczne z orzecznictwem sądów brytyjskich.
     Sądy szarijackie działające w Wielkiej Brytanii od 1982 roku mają charakter sądów arbitrażowych i zajmują się głównie sporami rodzinnymi i prywatnymi roszczeniami między muzułmanami. Celem ich orzecznictwa jest doprowadzenie do pojednania stron, pod warunkiem, że uznają one i godzą się na jurysdykcję tych sądów. Skorzystanie z szarijatu nie wyklucza dochodzenia roszczeń przed sądami brytyjskimi.

Źródło 1

Źródło 2

Źródło 3

Źródło 4

Źródło 5

Źródło 6

Reklamy