Cyganie Zaatakowali Niosących Im Pomoc

       Kilkudziesięciu Cyganów napadło załogę śmigłowca z pomocą humanitarną, który wylądował w odciętej od świata miejscowości Jurskie na północnym wschodzie Słowacji. Cyganie napadli i pobili też interweniującego starostę, który usiłował zapobiec rozkradaniu paczek żywnościowych. Zaatakowali również policjantów, którzy przypłynęli amfibiami na miejsce, w którym doszło do incydentu. Zatrzymano 12 uczestników zajścia.
       Słowackie władze zaapelowały do poszkodowanych o zachowanie spokoju. Wyznaczono setki funkcjonariuszy do ochrony zalanych terenów. Mimo to dziesiątki osób, w obawie przed kradzieżami, odmówiły opuszczenia swoich domów.
       Niejako usprawiedliwiając ten bandyci występek Cyganów – politycznie poprawne media podają, iż byli oni wygłodniali, a przez to zdeterminowani. Czy to jednak usprawiedliwia ten akt bandytyzmu? Faktem jest, iż społeczność cygańska jest na Słowacji nastawiona roszczeniowo (podobnie zresztą jak i w Polsce), przy czym stanowi grupę rozzuchwaloną w swoim postępowaniu wobec Słowaków. Dawali temu wyraz już niejednokrotnie i niestety nie obywało się przy tym bez ofiar śmiertelnych po stronie rdzennych mieszkańców Słowacji.

Źródło: IAR 
Czytaj również:
Reklamy

Praca Nie Dla Białych. Rasizm Usankcjonowany Prawnie

       Samorząd Bristolu został oskarżony o rasizm. Powodem są dwa wolne stanowiska pracy, na które nie mogą aplikować Biali. Oba z pensją 18 tys. funtów rocznie – podaje „Daily Mail”.
       Rada Bristolu stworzyła dwa miejsca pracy, które mają przygotować do pełnienia funkcji kierowniczych w administracji samorządowej. Chcąc zwiększyć udział mniejszości etnicznych w zatrudnieniu z aplikowania na nie wyłączono białych absolwentów. Oferta dotyczy programu stażowego, który otwiera przed uczestnikami wiele ciekawych możliwości.
       Jeden z szukających pracy, których cytuje „Daily Mail”, nazwał działania rady „totalnym rasizmem”. Myślę, że ta praca byłaby doskonałą okazją, by wykorzystać moje umiejętności i kwalifikacje, jednak, ponieważ jestem Biały, nie mogę aplikować – mówił.
       Samorząd Bristolu zatrudnia 9 tys. osób. 7% z nich należy do tzw. mniejszości etnicznych. Jednocześnie 12% mieszkańców miasta to mniejszości i rada stara się zwiększyć ich udział w zatrudnieniu. Przedstawiciel rady podkreśla, że ogłoszenia przeznaczone dla mniejszości są zgodne z prawem.
       I tak w imię jakichś multikulturowych urojeń oraz uprzedzeń do Białych rezygnuje się z ludzi rodzących perspektywy na przyszłość na rzecz pracowników, których jedynym argumentem w otrzymaniu pracy nie są umiejętności i kwalifikacje, a tylko fakt przynależności do społeczności niebiałej. Jest to jawna dyskryminacja ze względu na pochodzenie, która na dodatek dokonuje się w majestacie prawa. Ale czemu się tu dziwić skoro większość społeczeństwa funkcjonuje w oparciu o nakazy dyktatury politycznej poprawności, które bynajmniej nie znają takich określeń jak „dyskryminacja Białych”. 
       Powyższe rozporządzenie z pewnością nie jest również zgodne ze zdrowym rozsądkiem i racjonalnością. Ale w ogłupionym społeczeństwie, gdzie pusta pochwała dla wielorasowości czy po prostu inności stała się wyznacznikiem humanitaryzmu i nowoczesności, nie wydaje się to mieć wielkiego znaczenia. Pytanie tylko, kto będzie tworzył w przyszłości prawa pozwalające przyjmować do pracy Białych w sytuacji, gdy obecne mniejszości otrzymają status większości? A prognozy demograficzne są niestety pod tym względem mało optymistyczne dla samych rdzennych Europejczyków. Z kolei wszelkim przybyszom i już wcześniej osiadłym tutaj nie-Białym wróżą dodatni przyrost naturalny.

O Agonii Kapitalizmu Wg Rajmunda Pollaka

Przedstawiamy opinię p. Jana M. Małka, prezesa Fundacji PAFERE, członka jury konkursu na najlepszy tekst o kapitalizmie, ogłoszonego przez portal Prokapitalizm.pl przy współpracy z Fundacją PAFERE, na temat artykułu p. Rajmunda Pollaka „Agonia kapitalizmu i narodziny konsumpcjonizmu!”. Artykuł ten zdobył w konkursie 3 miejsce.
       Na samym początku opracowania autor stwierdza: „kapitalizm jest pojęciem, które… ma wielorakie znaczenie”. Prawda jest jednak jedna i każda nazwa winna odnosić się do określonej rzeczy czy znaczenia, choć czasem przez dodanie jakiegoś przymiotnika można znaczenie zmienić, czasem nawet o 180 stopni. Inaczej następuje pomieszanie pojęć. Z tego rodzaju manipulacji pojęciowych słynna jest dialektyka marksistowska. Ale to już osobny i dłuższy temat.
       Odnośnie wielorakiego znaczenia słowa kapitalizm, to rzeczywiście większość ludzi mylnie podciąga pod nie różne rzeczy i zjawiska, często nie mające z nim nic wspólnego, a nieraz wręcz jemu przeciwne. Dlatego ważne jest opieranie się na jasnej definicji kapitalizmu oraz wyjaśnianie prawdy.
       Niektóre określenia zawarte w opracowaniu są mało zrozumiałe lub wręcz niewłaściwe czy mylne. Co oznacza np. w akapicie 1 na stronie 1 „sukces pogrążony już niestety w globalizmie”? Zaś użyte określenie „kapitalizm socjalistyczny” to oksymoron, podobnie jak „czarna biel”.
       Dlaczego w kolejnym akapicie autor sądzi, że jedną z cech demokracji jest prawo zapewniające związkom zawodowym posiadanie swych siedzib wewnątrz przedsiębiorstw? Przecież jeśli ktoś jest właścicielem przedsiębiorstwa czy nieruchomości to jest jego prawem decydowanie o tym kto, czy co, ma się znajdować na jego posiadłości. Inaczej byłoby to sprzeczne z poszanowaniem cudzej własności, na którym opiera się kapitalizm, i które wymagane jest Przykazaniem 7.
       Po tym kontrowersyjnym wstępie rozdział: „Jak w tym galimatiasie ustrojowym radzi sobie Polska?” jest jednak bardzo dobrze opracowany, trafnie przedstawiający pierwsze lata transformacji ustrojowej w Polsce, choć uwaga autora, że „kapitalizm nie jest ustrojem, który na pierwszym miejscu stawia wymogi moralne” wzbudza zastrzeżenia. Przecież bez respektu dla zasad moralnych gospodarka rynkowa musi się szybko załamać, bo jej fundamentem jest poszanowanie własności prywatnej i dotrzymywanie dobrowolnie zawieranych umów. Na wolnym rynku wszystkie wielkie firmy tylko dlatego dobrze się rozwinęły, że uczciwie traktowały swych klientów. W przeciwnym wypadku ludzie by produktów i usług tych firm nie kupowali i firma by upadła. Podobnie upadłaby firma, w której pracownicy i pracodawcy wzajemnie by się okradali.
       Faktem jest, że w trakcie prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw w Polsce miały miejsce olbrzymie nadużycia, oparte głównie na korupcji polityków i urzędników i najprawdopodobniej nadal takie skandale miewają miejsce. Analogiczne nadużycia i korupcja występowały i wciąż miewają miejsce również w innych krajach, wszędzie tam gdzie politycy i biurokraci maja możność sprzedaży nie swojego mienia lub wydawania nie swoich pieniędzy.

Czytaj więcej

USA: Homoseksualiści Trzykrotnie Częściej Dokonują Napaści Seksualnych W Armii

Z analizy dostępnych dokumentów wojskowych wynika, że homoseksualiści służący w armii trzy razy częściej dopuszczają się napaści seksualnych na kolegów, aniżeli heteroseksualiści – możemy wyczytać w raporcie Family Research Council. Analizie poddano 1643 zgłoszone przypadki napaści seksualnych (od 1 października 2008 r. do 30 września 2009 r.) w czterech oddziałach wojskowych. Z raportu wynika, że 8,2 proc. przypadków dotyczyło napaści o charakterze homoseksualnym. Warto to zestawić z danymi o liczbie homoseksualistów w społeczeństwie amerykańskim. Według samych aktywistów homoseksualnych w USA jest 2,8 proc. gejów oraz 1,4 proc. lesbijek.
       Z analizy Petera Sprigga z Family Research Council wynika, że homoseksualiści służący w armii trzykrotnie częściej dopuszczają się napaści o charakterze seksualnym niż heteroseksualiści. Żołnierze, którzy nie są pederastami boją się o swoją prywatność, zwłaszcza pod prysznicami oraz w salach, w których śpią z homoseksualistami. Często bowiem dochodzi do napaści seksualnych w nocy. Według Sprigga, jeśli zezwoli się pederastom na służbę w armii, wówczas liczba przypadków napaści wzrośnie i nastąpi podkopanie morale żołnierzy, a dowódcy stracą autorytet, obawiając się karać pederastów.
       Nadzorujący jednostki gen. Joseph E. Schmitz podkreślił, że problem napaści na tle homoseksualnym w armii nie jest jedynie hipotetycznym problemem akademickim, lecz czymś rzeczywistym, co po prostu ma miejsce w armii.