Powódź To Tylko Pretekst. Czy Państwo Zażąda Więcej?

Dramatyczna sytuacja państwa uzasadnia zmiany w podatkach – przekonuje były wiceminister finansów, a dziś doradca podatkowy Witold Modzelewski. Choć poprawniej byłoby – dramatyczna sytuacja państwa uzasadnia zmiany w państwie. Jego opinię przynosi „Puls Biznesu”. Główny postulat to podwyżka podatku VAT do 23 proc., gdyż podobno wtedy tylko „sytuacja państwa nie będzie dramatyczna”.
       Receptą na poprawę sytuacji miałoby być podwyższenie stawki podatku VAT, a więc podwyższenie haraczu na rzecz państwa. Ale czy państwo już teraz nie zabiera nam zbyt dużo? Podniesienie podstawowej stawki o 2 pkt proc. dałoby rocznie budżetowi do 10 mld zł. To kwota nie do pogardzenia w coraz trudniejszej sytuacji finansów publicznych. Myślę, że taką podwyżkę rząd umiałby wytłumaczyć obywatelom w dramatycznej sytuacji powodziowej, kiedy mnóstwo ludzi traci dorobek życia i potrzebuje pomocy finansowej. Ponadto ustawa o VAT jest tak zła, że należy napisać nową – mówi gazecie Witold Modzelewski. Tak więc powódź powinna być pretekstem dla państwowej biurokracji, aby zwiększyć ucisk podatkowy? A jak przyjdzie, dajmy na to susza, to co? Kolejna podwyżka? Zastanawiające, że im więcej łożymy na państwo tym mniej jest ono wydolne.  
       Inny postulat to likwidacja ulg w podatkach dochodowych. Także tu profesor proponuje napisanie nowej ustawy – o podatku od wszystkich rodzajów dochodów, bez ulg i zwolnień, ale z możliwością odliczania kosztów uzyskania przychodów. To miałoby objąć także pracowników, którzy – jak zauważa pomysłodawca – dziś są pod tym względem dyskryminowani.
       Ponadto wśród postulatów Witolda Modzelewskiego jest również kontrowersyjny pomysł podniesienia składek na ubezpieczenie społeczne, podczas gdy łożenie coraz to większych sum na ten marnotrawny i w gruncie rzeczy niewydolny system jawi się co najmniej jako niedorzeczność.  

Źródło: PAP

Reklamy