Na Chwilę Przed Manifestacją ONR-u W Lublinie

Planowana na 22 maja manifestacja ONR-u w Lublinie, organizowana w ramach 76. rocznicy powstania tego ruchu, wywołuje wiele emocji. To, że akurat w samym Lublinie to nic dziwnego. Tutejsze środowiska dziennikarskie, ale i również kulturalne czy polityczne słyną ze swego rodzaju „polakofobii”, w swym przekazie kładąc silny nacisk na multikulturalizm, a więc w jakimś sensie obejmując protekcjonizmem projekty tudzież osoby z tego tylko prostego powodu, że są „obce, wieloetniczne i niepolskie”. A to jest przecież teraz takie trendy. I takie jest przynajmniej moje subiektywne odczucie. Być może ten konkretny typ zachowań to średnia krajowa, ale dla osoby, która analizuje te zjawiska już od kilku dobrych lat, są to rzeczy aż nad wyraz dostrzegalne. Środowiska jakby pragnące zatrzeć polski wymiar tego miasta, poprzez różnego rodzaju projekty spod szyldu „wieloetniczności”, działają prężnie, a w celu realizacji swoich utopijnych wizji potrafią tylko wyciągać swoją łapę po pieniądze podatników. Jeden z wielu przykładów na potwierdzenie powyższego, ale chyba najbardziej znamienny ze wszystkich: Lublin, miasto kandydujące do rangi „europejskiej stolicy kultury w roku 2016”, promuje logo przedstawiające „oko cadyka”. Jest to nawiązanie do faktu, że w Kozim Grodzie mieszkał i działał na przełomie XVIII i XIX wieku słynny rabin nurtu chasydzkiego, dziwak i samobójca, Jaakow Icchak Horowitz zwany „widzącym z Lublina”. I chyba nie ma sensu podawać więcej podobnych przykładów.
       Tak więc do przewidzenia była reakcja tutejszego establishmentu na wieść o organizacji w Lublinie rocznicowej manifestacji ONR-u. Od strony prawnej raczej niewiele mogli zdziałać, nad czym co poniektórzy ubolewali, ale zaraz swój szturm przeprowadzili ci co zawsze, grający pierwsze skrzypce w nagonce, szczuciu i sianiu dezinformacji, a więc lokalne pismaki. Jak z rękawa posypały się artykuliki pełne insynuacji i kłamstw. Na szybkiego powołano jakieś homoseksualne „stowarzyszenie na rzecz tolerancji”, które pojęciem „tolerancja” operuje według własnych potrzeb, i które zajęło się organizacją kontrmanifestacji. Na dokładkę i wykorzystując całe zamieszanie, zakazu organizacji marszu ONR-u w Lublinie domagała się od władz tego miasta partia Zieloni 2004, która oczywiście zrobiła to tylko i wyłącznie w celach promocyjnych własnego ugrupowania. No i rzecz jasna zapewne w imię „tolerancji i wolności słowa”. Ech ci demokraci.
       Jak widać otoczka wokół rocznicy ONR-u ciekawa, a zamieszania sporo. A jaki owa manifestacja będzie miała przebieg dowiemy się już niebawem, bo w sobotę. Miejmy tylko nadzieję, że obejdzie się bez niepotrzebnych kontrowersji, a sama manifestacja okaże się manifestacją polskości i spontanicznego patriotyzmu w Kozim Grodzie. Tego byśmy sobie życzyli.

Reklamy