Kontekst Sprawy Greckiej

Demonstranci w Grecji przypominają mi rozwydrzonego gówniarza w sklepie z zabawkami, który wyje, gryzie, pluje, bo chce kolejną zabawkę, podczas gdy rodzice nie mają już nawet pieniędzy na jedzenie – pisze na swoim blogu Mariusz Waszak z nadzieją, że to koniec „Eurokołchozu”.
Ależ rozróby w tej Grecji! Niewykluczone, że to początek końca waluty euro albo i całego Eurokołchozu. Sytuacja budżetu Włoch, Hiszpanii i Portugalii nie jest wiele lepsza i w każdej chwili i tam żądny pieniędzy podatnika motłoch może wylać się na ulice.
Niestety w tym wypadku rodzicom gówniarza chcą pomóc bogatsze ciotki z zagranicy pod przywództwem Anegeli Merkelowej. Oczywiście niebotyczne pieniądze (z naszych podatków!), które Unia chce podarować Grekom, rozdęta klasa próżniacza (urzędasy) i obszczymury na zasiłkach socjalnych przeżrą bardzo szybko i cała zabawa zacznie się od nowa. Taki zastrzyk gotówki odwlecze tylko agonię fatalnie zarządzanego państwa
.
(…)
Jednak brak pieniędzy nie ograniczy się tylko do krajów południowych – w większości państw Unii podatki są tak wysokie, a uprawnienia związków zawodowych tak wielkie, że mało który przedsiębiorca to wytrzymuje i wolą przenosić produkcję do Chin, Indii lub innej Brazylii. I tam, wraz z produkcją, wędrują pieniądze, zaś rozdęta do granic śmieszności warstwa europejskich urzędasów wkrótce nie będzie miała czym napełnić koryta. I wtedy cała sprawa się rypnie wraz Eurosojuzem, biurokratami i ich socjałkami-opałkami. No i powrócimy do czystego Wolnego Rynku, Kapitalizmu i Wolności. Musimy powrócić lub… zdechnąć. Trzeciej drogi nie ma. Już się nie mogę doczekać!

Przedstawiciele Komunistycznej Partii Grecji rozwiesili na Akropolu transparent
nawołujący do „ogólnoeuropejskiego powstania”. Czyżby jednak „bolszewickie” zamieszki w całej Europie?

Źródło

Reklamy