Arizona (USA): Zabójstwo Ranczera – Ustawa Antyimigracyjna

Systemowe media, jak to mają w zwyczaju, czyli bez dociekania przyczyn określonych zjawisk społeczno-politycznych, zaczęły nas bombardować doniesieniami o podpisaniu przez gubernator stanu Arizona (południowo-zachodni stan USA) Janice Kay „Jan” Brewer „najbardziej restrykcyjnej ustawy imigracyjnej w Stanach Zjednoczonych”. Wszystko oczywiście w duchu krytyki wobec próby przeciwdziałania imigracji i w celu zdyskredytowania poczynań gubernator Arizony.
Do zmasowanego ataku przeciwko tejże ustawie ruszyły także centralne agendy rządowe, których chyba cechą uniwersalną we wszystkich tzw. cywilizowanych krajach, jest lekceważenie potrzeb obywateli w kwestii zapewnienia bezpieczeństwa publicznego kraju, o ile zapewnienie tego bezpieczeństwa wiązałoby się z ograniczeniem imigracji. I tak, decyzję Brewer skrytykował lewicowy prezydent USA Barack Obama, który stwierdził, że jest to najbardziej „chybiony” pomysł na regulowanie spraw związanych z imigracją i wskazał na konieczność przeprowadzenia ogólnonarodowej reformy systemu imigracyjnego. Jak te ogólnonarodowe systemy sprawdzały się do tej pory wszyscy dobrze wiemy. Należy postawić sprawę jasno – Waszyngton zawsze ignorował problem zmasowanej imigracji, szczególnie ludności meksykańskiej, i żadne kosmetyczne projekty przedstawicieli rządowych dotyczące przeciwdziałania negatywnym skutkom imigracji nie były, bo i nie mogły być, nigdy skuteczne i wystarczające.
Tego ciągłego lekceważenia potrzeb obywateli w kwestii zapewnienia bezpieczeństwa mają już jednak dość sami Amerykanie, a powyższa ustawa z Arizony jest tego dobitnym potwierdzeniem. Media, jak i również centrala rządowa, starają się nie dostrzegać bezpośrednich przyczyn zdecydowanych poczynań gubernator Arizony na płaszczyźnie imigracyjnej. Ale te przyczyny oczywiście jak zawsze istnieją i nie są one pokłosiem jakichś rasowych uprzedzeń, jak twierdzą ignoranci, ale zdroworozsądkowym ujęciem problemu.
Wydaje się, iż w opisywanym przypadku przyczyną zdecydowanej antyimigracyjnej reakcji Jan Brewer były ostatnie wydarzenia związane z zamordowaniem prominentnego ranczera z Arizony w pobliżu granicy z Meksykiem. Ranczer z Arizony jest ostatnią ofiarą amerykańskiej polityki otwartych granic. To wydarzenie tylko wzmogło falę oskarżeń wobec Waszyngtonu, gdzie dodatkowo centralne władze krytykuje się za brak jakiejkolwiek reakcji w celu powstrzymania wojny narkotykowej szalejącej w Meksyku przed przedostaniem się do Stanów Zjednoczonych.
Robert Krentz został zastrzelony, kiedy pracował na swoim ranczu bydła oddalonym o jakieś 30 mil na północny wschód od miasta Douglas na granicy Arizony z Meksykiem. Śledczy odnaleźli ślady mordercy prowadzące około 20 mil na południe do granicy meksykańskiej, co dało poważne przesłanki lokalnym władzom do oskarżania o zabójstwo przemytników lub nielegalnych imigrantów.
Ranczerzy od dawna boją się o swoje życie, i powiedzieli to ludziom z Waszyngtonu, ale oni nie zwracają na nas uwagi – powiedział agencji Reuters Michael Gomez, burmistrz Douglas. I jest to najlepsze wyjaśnienie powyższej decyzji o podpisaniu przez gubernator stanu Arizona Jan Brewer owej ustawy imigracyjnej. Wszelka krytyka gubernator Brewer, jakoby owa ustawa otwierała drogę do tworzenia tzw. profilów rasowych osób przebywających w Arizonie, jest w takim wypadku po prostu śmieszna. Sprawą priorytetową jest tutaj zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom USA, dlatego powyższa decyzja władz lokalnych z gubernator Brewer na czele spełnia wszystkie kryteria odpowiedzialnej i przemyślanej polityki, a więc czegoś czego zawsze brakowało władzom centralnym. Jak stwierdził Michael Gomez: Jest to nadal gorący obszar dla przekraczających nielegalnie granicę, i muszą coś zrobić, żeby to przerwać.
Zgodnie z nową ustawą policja w Arizonie będzie miała obowiązek ustalać – jeżeli istnieje „racjonalne podejrzenie” – czy osoby przebywające w tym stanie są tam nielegalnie.
Oczywiście administracja rządowa nie liczy się ze zdaniem własnych obywateli, a lewicowe zapatrywania światopoglądowe obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych jeszcze tylko dodatkowo potęgują zjawisko ignorowania problemu imigracji. I tak, według BBC, prezydent Obama nakazał resortowi sprawiedliwości sprawdzenie, czy projekt ustawy Brewer jest „zgodny z prawem”. A czy prawo jest zgodne z interesem samych Amerykanów? A jeśli ustawa jest „niezgodna z prawem” to komu to prawo tak właściwie służy? Amerykanom czy może jakiejś innej nacji?

Źródło 

Reklamy