Imigracja Poza Kontrolą

Premier Gordon Brown przyznał, że trzeba rozumieć niepokój, z jakim ludzie podchodzą do problemu imigracji, ale równocześnie przestrzegł swoich politycznych konkurentów przed wykorzystywaniem w kampanii wyborczej haseł, które odwołują się do „najgorszych instynktów nacjonalizmu i ksenofobii”. Powstaje pytanie, kto ma najlepszy plan na kontrolę imigracji – mówił Gordon Brown. Nie jest nim ten, kto odwołuje się do naszych najgorszych instynktów nacjonalizmu i ksenofobii, lecz ten, kto odwołuje się do naszych najlepszych instynktów bardziej sprawiedliwej Brytanii dla wszystkich ciężko pracujących rodzin w naszym kraju.
Oto klasyczny przykład mydlenia oczu, typowa gadanina politykierów, których jedynym zajęciem jest zwodzenie swoich obywateli i ukrywanie niewygodnej prawdy. A prawda jest taka, że owa „kontrola” nie rozwiązuje problemu imigracji (w domyśle nieeuropejskiej) i wszystkich jej negatywnych skutków, z jakimi borykają się rdzenni Brytyjczycy, włącznie z utrzymywaniem przez „ciężko pracujące rodziny” rozbudowanego do granic absurdu systemu socjalnego. I cóż po owej wielkiej „kontroli” skoro osiadłe w Wielkiej Brytanii masy imigrantów posiadają wyższe wskaźniki rozrodczości niż mieszkający tam Biali? Niech za przykład posłuży chociażby obca cywilizacyjnie społeczność islamska, która na Wyspach, jak i zresztą w całej zachodniej Europie, zyskuje coraz to większe wpływy polityczne. Nawet, gdyby już teraz zakazać tam imigracji, tak czy owak Wielka Brytania zostanie przez owe grupy imigrantów wchłonięta. I tak na chwilę obecną przedstawiają się fakty. Z kolei coś, co określa się tutaj mianem „nacjonalizmu i ksenofobii”, to opis zdrowej gotowości do obrony tego co własne i niechęci do niedających się zasymilować i budzących uzasadniony niepokój przybyszów.
W trakcie swego przemówienia we wschodnim Londynie Brown podkreślił również, że politycy powinni brać pod uwagę, że ich słowa mogą prowadzić do paniki wśród wyborców zaniepokojonych imigracją. Ale czy z ową paniką nie mamy już przypadkiem do czynienia w czasie teraźniejszym? Szef rządu przyznał, że te niepokoje mogą być uzasadnione, ale według niego dostateczną barierą jest wprowadzony przez władze… system punktowy. Brown zaatakował również plany konserwatystów, którzy obiecują, że po przejęciu władzy wprowadzą roczny limit imigracji.
Komentatorzy uważają, że imigracja będzie jednym z kluczowych problemów obecnej kampanii wyborczej do brytyjskiego parlamentu. Oczekuje się, że właśnie z tego powodu po raz pierwszy w poselskich ławach mogą zasiąść członkowie, atakowanej przez skorumpowany establishment, Brytyjskiej Partii Narodowej.  

Źródło: IAR 

Czytaj również:

* Wszystkiemu Winni Biali Rasiści

Reklamy