Przedwyborcze Obietnice Czy Autentyczna Szansa Na Zmiany?

Brytyjska Partia Narodowa apeluje o całkowite zamknięcie granic Wielkiej Brytanii dla imigrantów z krajów islamskich. W manifeście wyborczym przedstawionym w Stoke przez lidera BNP Nicka Griffina muzułmanów określono jako „śmiertelne zagrożenie” dla UK. Wybór Stoke na przedstawienie programu wyborczego nie był przypadkowy, bo BNP ma w tym mieście aż ośmiu radnych. Partia liczy, że właśnie z tego regionu będzie wybrany ich pierwszy przedstawiciel do Westminsteru.
Problem radykalnego ograniczenia imigracji jest jednym z głównych tematów programu wyborczego BNP. Główne założenia to zezwolenie na wjazd nowych imigrantów tylko w wyjątkowych okolicznościach oraz deportacja wszystkich nielegalnych przybyszów.
Brytyjscy nacjonaliści proponują również finansowe gratyfikacje dla rezydentów, którzy zgodzą się na „powrót do krajów ich pochodzenia”. Nowością w programie jest zapowiedź kontroli wszystkich decyzji o przyznaniu brytyjskiego obywatelstwa od 1997 roku.
Griffin powiedział, że Wielka Brytania jest „pełna” i nadszedł czas, by „zamknąć drzwi”. W manifeście przeczytać też można, że „nie powinno być jakiejkolwiek dalszej imigracji z krajów muzułmańskich, ponieważ jest ona jednym z największych zagrożeń dla przetrwania naszego narodu”.
Inne propozycje BNP, które znalazły się w przedstawionym programie, to np. wystąpienie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, wycofanie wojsk z Afganistanu oraz wprowadzenie ograniczeń dla importu z Chin w celu ochrony miejsc pracy w brytyjskim przemyśle.  

Źródło: PAP 

Czytaj również:

* Imigracja Poza Kontrolą

Reklamy

Arizona (USA): Zabójstwo Ranczera – Ustawa Antyimigracyjna

Systemowe media, jak to mają w zwyczaju, czyli bez dociekania przyczyn określonych zjawisk społeczno-politycznych, zaczęły nas bombardować doniesieniami o podpisaniu przez gubernator stanu Arizona (południowo-zachodni stan USA) Janice Kay „Jan” Brewer „najbardziej restrykcyjnej ustawy imigracyjnej w Stanach Zjednoczonych”. Wszystko oczywiście w duchu krytyki wobec próby przeciwdziałania imigracji i w celu zdyskredytowania poczynań gubernator Arizony.
Do zmasowanego ataku przeciwko tejże ustawie ruszyły także centralne agendy rządowe, których chyba cechą uniwersalną we wszystkich tzw. cywilizowanych krajach, jest lekceważenie potrzeb obywateli w kwestii zapewnienia bezpieczeństwa publicznego kraju, o ile zapewnienie tego bezpieczeństwa wiązałoby się z ograniczeniem imigracji. I tak, decyzję Brewer skrytykował lewicowy prezydent USA Barack Obama, który stwierdził, że jest to najbardziej „chybiony” pomysł na regulowanie spraw związanych z imigracją i wskazał na konieczność przeprowadzenia ogólnonarodowej reformy systemu imigracyjnego. Jak te ogólnonarodowe systemy sprawdzały się do tej pory wszyscy dobrze wiemy. Należy postawić sprawę jasno – Waszyngton zawsze ignorował problem zmasowanej imigracji, szczególnie ludności meksykańskiej, i żadne kosmetyczne projekty przedstawicieli rządowych dotyczące przeciwdziałania negatywnym skutkom imigracji nie były, bo i nie mogły być, nigdy skuteczne i wystarczające.
Tego ciągłego lekceważenia potrzeb obywateli w kwestii zapewnienia bezpieczeństwa mają już jednak dość sami Amerykanie, a powyższa ustawa z Arizony jest tego dobitnym potwierdzeniem. Media, jak i również centrala rządowa, starają się nie dostrzegać bezpośrednich przyczyn zdecydowanych poczynań gubernator Arizony na płaszczyźnie imigracyjnej. Ale te przyczyny oczywiście jak zawsze istnieją i nie są one pokłosiem jakichś rasowych uprzedzeń, jak twierdzą ignoranci, ale zdroworozsądkowym ujęciem problemu.
Wydaje się, iż w opisywanym przypadku przyczyną zdecydowanej antyimigracyjnej reakcji Jan Brewer były ostatnie wydarzenia związane z zamordowaniem prominentnego ranczera z Arizony w pobliżu granicy z Meksykiem. Ranczer z Arizony jest ostatnią ofiarą amerykańskiej polityki otwartych granic. To wydarzenie tylko wzmogło falę oskarżeń wobec Waszyngtonu, gdzie dodatkowo centralne władze krytykuje się za brak jakiejkolwiek reakcji w celu powstrzymania wojny narkotykowej szalejącej w Meksyku przed przedostaniem się do Stanów Zjednoczonych.
Robert Krentz został zastrzelony, kiedy pracował na swoim ranczu bydła oddalonym o jakieś 30 mil na północny wschód od miasta Douglas na granicy Arizony z Meksykiem. Śledczy odnaleźli ślady mordercy prowadzące około 20 mil na południe do granicy meksykańskiej, co dało poważne przesłanki lokalnym władzom do oskarżania o zabójstwo przemytników lub nielegalnych imigrantów.
Ranczerzy od dawna boją się o swoje życie, i powiedzieli to ludziom z Waszyngtonu, ale oni nie zwracają na nas uwagi – powiedział agencji Reuters Michael Gomez, burmistrz Douglas. I jest to najlepsze wyjaśnienie powyższej decyzji o podpisaniu przez gubernator stanu Arizona Jan Brewer owej ustawy imigracyjnej. Wszelka krytyka gubernator Brewer, jakoby owa ustawa otwierała drogę do tworzenia tzw. profilów rasowych osób przebywających w Arizonie, jest w takim wypadku po prostu śmieszna. Sprawą priorytetową jest tutaj zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom USA, dlatego powyższa decyzja władz lokalnych z gubernator Brewer na czele spełnia wszystkie kryteria odpowiedzialnej i przemyślanej polityki, a więc czegoś czego zawsze brakowało władzom centralnym. Jak stwierdził Michael Gomez: Jest to nadal gorący obszar dla przekraczających nielegalnie granicę, i muszą coś zrobić, żeby to przerwać.
Zgodnie z nową ustawą policja w Arizonie będzie miała obowiązek ustalać – jeżeli istnieje „racjonalne podejrzenie” – czy osoby przebywające w tym stanie są tam nielegalnie.
Oczywiście administracja rządowa nie liczy się ze zdaniem własnych obywateli, a lewicowe zapatrywania światopoglądowe obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych jeszcze tylko dodatkowo potęgują zjawisko ignorowania problemu imigracji. I tak, według BBC, prezydent Obama nakazał resortowi sprawiedliwości sprawdzenie, czy projekt ustawy Brewer jest „zgodny z prawem”. A czy prawo jest zgodne z interesem samych Amerykanów? A jeśli ustawa jest „niezgodna z prawem” to komu to prawo tak właściwie służy? Amerykanom czy może jakiejś innej nacji?

Źródło 

Zatrzymano Niebezpieczną Grupę Imigrantów

Stołeczna policja zatrzymała na Woli 58 Czeczenów uzbrojonych w pałki teleskopowe, noże, kastety i broń palną.
Do zatrzymania doszło w środę wieczorem, gdy policja otrzymała zgłoszenie od mieszkańców ulicy Górczewskiej, zaniepokojonych agresywnym zachowaniem grupy kilkudziesięciu imigrantów przed jednym z barów. Wszyscy zachowywali się głośno, awanturowali się i krzyczeli.
Po przewiezieniu na komendę ustalono, że wszyscy Czeczeni przebywają w Polsce legalnie. Podczas kontroli znaleziono przy nich nielegalną broń, niebezpieczne narzędzia i telefony komórkowe pochodzące z przestępstwa: jeden z kradzieży na Ochocie, drugi z rozboju na Pradze Północ. Kilkudziesięciu Czeczenów ma usłyszeć zarzuty, reszta grupy została zwolniona.  

Źródło: IAR 

Czytaj również:

* Imigranci Napastnicy

P. Cameron W Bytomiu

22 kwietnia br. o godz. 17:30 odbędzie się drugie spotkanie Klubu Polonia Christiana, współorganizowane przez Śląskie Środowisko Wiernych Tradycji Łacińskiej.
W programie wystąpienie dr. Paula Camerona pt. „Tęczowa dyktatura”. Spotkanie odbędzie się w sali na parterze filii Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu przy ul. Korfantego (budynek dawnego starostwa powiatowego).

Amerykańska Prawica Atakuje Obamę

Amerykańska prawica przypuściła ostry atak na Baracka Obamę. Konserwatyści oskarżyli prezydenta USA o to, że osłabia bezpieczeństwo kraju, i że chce wprowadzić w Ameryce socjalizm.
„Barack Obama to najbardziej radykalny prezydent w historii USA” – oświadczył były przywódca Republikanów w Kongresie Newt Gingrich. Podczas zjazdu konserwatystów w Nowym Orleanie Gingrich powiedział, że wprowadzając powszechne ubezpieczenia zdrowotne i zwiększając deficyt, Obama kieruje Amerykę w stronę socjalizmu.
Wpływowy prawicowy komentator radiowy Rush Limbaugh, którego program radiowy The Rush Limbaugh Show ma ponad 20 milionów słuchaczy, mówił tymczasem, że prezydent USA wyrządza ogromną krzywdę swojej ojczyźnie. Była kandydatka na wiceprezydenta Sarah Palin ostro skrytykowała nową doktrynę nuklearną Baracka Obamy. Nawiązując do deklaracji o ograniczeniu użycia broni jądrowej przez USA, Palin zwróciła uwagę, że Obama zachowuje się jak „dziecko w piaskownicy, które prosi by uderzyć je w twarz”. Do krytyków amerykańskiego prezydenta dołączyła córka byłego wiceprezydenta USA Liz Cheney. Jej zdaniem Obama realizuje wizję słabej Ameryki, zaniedbuje sojuszników i myli przyjaciół USA z wrogami.  

Źródło: IAR 

Czytaj również:

* Fidel Chwali Baracka

Niemiecki Sąd Skazał Biskupa Richarda Williamsona

Przedmiotem procesu były wypowiedzi duchownego, których udzielił on półtora roku temu szwedzkiej telewizji. W wywiadzie dla niej zanegował istnienie komór gazowych w hitlerowskich obozach koncentracyjnych. Twierdził również, że w czasie holokaustu zginęło nie sześć milionów Żydów, ale najwyżej 200-300 tysięcy. Za podważenie odgórnie narzuconej i prawnie nakazanej wersji historii brytyjski biskup musi zapłacić 10 tysięcy euro grzywny.
Ponieważ biskup Williamson udzielił wywiadu na terenie Niemiec – w Zaitzkofen pod Ratyzboną – sprawę rozpatrywał sąd w Ratyzbonie. W październiku ubiegłego roku sąd wymierzył Williamsonowi karę grzywny w wysokości 12 tysięcy euro. Ponieważ lefebrysta odwołał się od tej decyzji, doszło do procesu. Sam oskarżony nie pojawił się na rozprawie. Jak wyjaśnił jego adwokat, Bractwo świętego Piusa X nie zezwoliło mu na wypowiedzi przed sądem.
Medialni propagandziści-ideolodzy wywołali zamieszanie wokół osoby biskupa na początku ubiegłego roku. Papież Benedykt XVI zdjął wówczas ekskomunikę z czterech biskupów lefebrystów. W tym gronie znalazł się także biskup Williamson, co sprowokowało różnego rodzaju medialnych manipulatorów do werbalnego zaatakowania głowy Kościoła katolickiego.  

Źródło: IAR 

Wywiad z biskupem Richardem Williamsonem

Państwo – Złodziej Bezkonkurencyjny

Kolejne odchudzenie administracji w zapowiedziach polityków rządzących zakończyło się efektem jojo. Wg „Rzeczpospolitej” zatrudnienie w sferze państwowej za czasów obecnej koalicji wzrosło o kolejne 10%. W sumie PO-PSL wydało na same pensje urzędnicze 25 mld odebranych nam siłą złotych polskich.
Dziennik przypomina, że w ubiegłym roku szef doradców ekonomicznych premiera Michał Boni zapowiadał na 2010 rok plan ograniczenia administracji. Jednak w wielu resortach z początkiem roku zatrudnienie znacznie się zwiększyło. Tylko w resorcie finansów w czasie ostatnich dwóch lat zatrudnienie znalazły 192 osoby. Tymczasem lista zadań stojących przed tym ministerstwem się nie wydłużyła. Resort tłumaczy wzrost zatrudnienia nowymi zadaniami w ramach dotychczasowych projektów.
Do ministerstw, którym udało się ograniczyć liczbę etatów, należy resort obrony. Choć w 2008 roku przybyło w nim ponad 70 osób, to w ubiegłym ubyło 20. MON zapowiada jednak kolejne przyjęcia nowych urzędników.