Rocznica, O Której Nie Można Zapomnieć

29 marca 1943 roku partyzancki oddział „Jędrusie” rozbił katownię Gestapo – więzienie w Mielcu. Więziono tam wówczas 180 osób.
Padający w tym dniu deszcz sprzyjał powodzeniu akcji, choć utrudniał widoczność. Na szczęście wielu partyzantów znało dokładnie miasto, ponieważ chodzili tu do gimnazjum. W grupie uderzeniowej na więzienie znaleźli się dowódca Józef Wiącek – „Sowa”, Zdzisław de Ville – „Zdzich”, Roman Szelest – „Uszaty”, Zbigniew Kabata – „Bobo” i Marian Lech – „Marian Wielki”. Józef Wiącek chciał zaskoczyć więzienny patrol obchodowy bez strzału. To się nie udało. Partyzanci zostali zmuszeni do otwarcia ognia. Czołgając się dotarli do bramy więziennej, pod którą Wiącek podłożył kilogramową kostkę trotylu. Gestapowcy znajdujący się w budynku odpowiedzieli ogniem z broni maszynowej. Jednakże detonacja zniszczyła bramę. Partyzanci dostali się do więzienia i zdobyli klucze do cel. Sama detonacja była jednak tak głośna, że postawiła na nogi niemiecki garnizon, obstawiający fabrykę samolotów. W różnych częściach Mielca słychać było strzały. Co chwila z budynku Gestapo zrywał się krótki seryjny ogień w kierunku więzienia. „Jędrusie” jednak nie pozostawali dłużni i momentalnie oraz celnie odpowiadali ogniem. W czasie ataku „Jedrusiów” na więzienie, w jego okolice chciała się dostać zmotoryzowana jednostka niemieckiej żandarmerii, która kwaterowała na stacji PKP, ale na ulicy Kościuszki została oszczelana przez inną grupę „Jędrusiów”.
„Jędrusie” wraz z uwolnionymi więźniami wycofali się na przygotowany wcześniej galar na Wisłoce. Popłynęli z prądem Wisłoki w kierunku Wisły. Wisłoka po obu stronach zarosła wikliną i w ciemnościach ledwo było widać koryto rzeki. Dwukrotnie osiadali na mieliźnie. Cały czas padał deszcz. Z daleka było widać olbrzymie reflektory, które oświetlały okolicę. To Niemcy otoczyli Mielec w poszukiwaniu „Jędrusiów” i uwolnionych więźniów. Nie zorientowali się oni jednak, że Wisłoka bedzie najlepszą drogą ucieczki.
Z relacji świadków tamtych wydarzeń wynika, iż Niemcy byli kompletnie zaskoczeni całą akcją. Co więcej, byli przerażeni, kiedy to nocą cała armia Polaków wkroczyła do Mielca, a potem gdzieś momentalnie zniknęła.

„Nie zdobi nas mundur, nie chwali nas sztab,
Ni krzyżem z nas żaden znaczony,
Śmierć tylko odznakę bojową nam da,
My szare Odwetu plutony…”

(Z Hymnu „Jędrusiów”)

Advertisements